Dawno juz nie aktualizowalam wlosow glownie dlatego ze nic sie nie zmienilo od ostatniego razu. Myslalam ze po uzywaniu maroccan oil jakies cuda zadzieją sie na mojej glowie i bede mogla zrobic konkretna recenzje ale niestety mam mieszane uczucia co do niego. Jednak o olejku pozniej a teraz przejdzmy do wlosow. Na dzien dzisiejszy wygladaja tak...
Po uzyciu morrocan oil
Wlosy mi sie podobaja i nie zamierzam nic z nimi robic w najblizszym czasie, no moze tylko ewentualnie koncowki podetne. No i dalej bede testowac to cudo...
Wiem ze juz dlugo zwlekam z ta recenzja ale to dlatego ze musialam przerwac jego stosowanie. Wlosy po dlugim stosowaniu stawaly sie ''sianowate'' i sztywne ale mogla rownie dobrze byc to wina szamponu i odzywki Pantene ktore mi nie sluzyly . Dlatego tez teraz zmienilam na Nivea long repair, mam sentyment do tej seri ;) i po dlugiej przerwie wracam do moroccan oil raz jeszcze. Mam nadzieje ze tym razem bedzie juz dobrze ;)
Chociaz musze przyznac ze od pierwszego uzycia wlosy sa naprawde gladsze , maja blask, sa mile w dotyku... cudo. Jednak recenzje zrobie jak juz pouzywam troche dluzej i zobaczymy
czy historia sie powtorzy.
I to by bylo na tyle kochani, zycze Wam udanej srody i przypominam o
.jpg)
Buziaki :***

.jpg)
