Dzisiaj pogoda nas naprawde rozpieszcza... slonce tak mocno grzalo ze spalilam sie na skwarek :) wszystko mnie piecze... a jutro sie zapowiada kolejny goracy dzien... uff... jak ja to wytrzymam :D no ale chcialam to mam :)
Dzisiaj robie posta o moich wloskach, bo padlo troche pytan na ich temat, wiec postaram sie zaspokoic wasza ciekawosc :)
Moje wlosy maja na dzien dzisiejszy (maj 2012) okolo 85 cm... i jest to moj rekord :) od zawsze dazylam aby moje wlosy siegaly tylka- takie mialam marzenie i po 24 latach udalo mi sie to osiagnac :D
Oczywiscie po drodze musialam je podcinac, cieniowac itp i dlatego zajelo mi to tak duzo czasu :)
Wlosy podcinalam bardzo rzadko moze raz na 2 lata... czasem rzadziej, ale za to troche bardziej cieniowalam albo obcinalam... tak czy inaczej staralam sie aby zawsze byly dlugie i wydaje mi sie ze sie po prostu przyzwyczaily dlatego nie sprawialy mi jakis wiekszych problemow :)
Jesli chodzi o ich pielegnacje to musze was tu troche rozczarowac, bo nigdy nie mialam glowy zeby dbac o nie jakos przesadnie. Od tego roku zaczelam troche je odzywiac domowa maseczka i po niej wlosy juz nie pusza sie az tak i koncowki nie sa takie roztapirzone :) I oczywiscie ZAWSZE uzywam odzywki po umyciu wlosow. Staram sie wyprobowac wszystkie, dlatego tez za kazdym razem zmieniam na inna :) jednak mam ulubiona z Pantene intensywna regeneracja i jestem z niej bardzo zadowolona :) a najlepsze jest to ze nakladam odzywke na cale wlosy rowniez przy skorze :)wiem ze powinno sie nakladac od polowy najlepiej, ale jakos zawsze zapominam a moje wlosy jakos sie nie skarza :) i ostatnio wreszcie zainwestowalam w lepsza szczotke do wlosow :D aha i lykam witaminki na skore, wlosy i paznokcie... obecnie jem capivit total action i jest calkiem niezly :) Podejrzewam ze systematyczne branie tego typu witaminek( ja biore chyba z 3 lat...) mialy duzy wplyw na moje wlosy. bo widze znaczna poprawe w ich stanie.
A teraz w skrocie rzeczy ktore robie badz tez nigdy nie robie moim wlosom :)
- nigdy ich nie tapiruje...
- staram sie myc 3-4 razy w tygodniu nie wiecej...
- bardzo rzadko uzywam suszarki moze raz na pare miesiecy (z tym ze kiedys uzywalam czesciej!)
- max raz na 2 tygodnie uzywam prostownicy i to zazwyczaj jesli musze czyli na jakies wyjscia :) (kiedys używałam bardzo czesto)
- rozczesuje wlosy na mokro od razu po umyciu i lekkim osuszeniu recznikiem...
- czesze wlosy raz dziennie...
- na co dzien chodze w kucyku i zaplecionym warkoczu... od jakis 5 lat :)
Czyli tak jak widzicie nie robie z nimi nic specjalnego, podejrzewam ze nie jedna z was lepiej dba o swoje wlosy niz ja :) jedyne co to poprostu jestem cierpliwa i nie maltretuje moich wlosow nozyczkami co miesiac, bo to logiczne ze nie urosna za duzo jak bedziemy je regularnie podcinac :) (oczywiscie rozdwojone koncowki obcinamy :) i oto caly moj sekret, cierpliwosc... i mysle ze moje wlosy sie do tego przyzwyczaily i rosna swoim tempem a ja jedynie okazuje im duzo milosci :)
No a teraz czas na pare zdjec ktore specjalnie dla was zrobilam... :)
Jesli macie jakies jeszcze pytania to piszcie w komentarzach z mila checia odpowiem :)
A tymczasem milego weekendu :) a ja zaraz wskocze do zamrazalki zeby sie ochlodzic...cieszcie sie ze nie musicie mnie teraz ogladac :D wygladam jak zgrilowany kurczak :) no to PaPa