Budze sie rano a tu sloneczko slicznie swieci a poniewaz potrzebowalam juz tego, to szybciutko zalozylam jak najmniej na siebie i pedem na podworko...
i tak wlasnie wygladal moj outfit of the day :D
A na podworeczku nie moglo sie obyc bez moich ulubionych drinkow z parasolka mojego autorstwa :D
Uwielbiam takie dni jak dzis... blogie lenistwo kiedy nie trzeba wychodzic z domku i mozna poprostu nic nie robic :) Jednak po paru godzinach lenistwa stwierdzilismy ze na chwile podjedziemy do centrum handlowego bo moj kochany TZ czegos potrzebowal.
No i skoro juz tak bylam sobie min w Boots'ie (duza drogeria ) to stwierdzialm ze przydalaby mi sie pomadka pod kolor moich paznokci... hmmm... wiem ze to dziwnie brzmi ale akurat wczoraj taka by mi sie przydala a jej nie mialam... wiec przechodzac polkami i szukajac odpowiedniego odcienia w koncu znalazlam idealna...
co prawda lakier mi juz schodzi bo mam tylka jedna warstwe ale
jak tylko pomaluje staranniej pazurki to kolor pomadki jest idealny :)
I po tych malutkich zakupkach wrocilismy do domku na lezaki :) potem zrobilam obiad i wlasnie pisze Wam posta :)
BTW dwa dni temu podcielam sobie koncowki i powiem Wam ze wygladaja o wiele zdrowiej... z dlugosci wlosy nie polecialy bo podcielam doslownie moze z 2cm ale roznice widac...
wlosy juz po podcieciu... zdjecie robione wlosow z przodu bo od tylu
nie bardzo mialam jak...
moglabym jeszcze z pare cm skrocic ale jak sie przyjrzalam swoim koncowka to nie sa za bardzo zniszczone...
A poniewaz szkoda mi kazdego centymetra to na razie zostawie je takie jakie sa i poczekam az sie trosze podniszcza to znowu podetne :)
No i to by bylo na tyle dzis kochani... mam nadzieje ze przyszly tydzien zleci bardzo szybko bo nie moge sie doczekac juz soboty kiedy to bedziemy mogli juz odebrac nasz piekny, slicznutki, nowiutki samochodzik z salonu Peugeota... ehhh... jeszcze tyle dni czekania przed nami ale dam rade :)
A Wam i sobie przy okazji zycze udanego tygodnia pracy :)
