Po przeczytaniu u Agi posta na temat lakierow essie ktore mozna juz dostac w Bootsie, od razu popedzilam zeby sobie jakis zakupic. Przyznam szczerze ze ta firme bardzo ciezko jest dostac w miescie gdzie mieszkam i okolicach, dlatego jeszcze nie mialam okazji ich wyprobowac.
Ciekawosc byla silniejsza bo naprawde zastanawialam sie czy te lakiery sa az tak dobre ze prawie kazdy ich uzywa i przede wszystkim czy sa warte swojej ceny... czy tez moze to kolejny przereklamowany produkt, ktory z pewnoscia mozemy zastapic jakims tanszym odpowiednikiem :)
Tak wiec chcialam odpowiedziec sobie wreszcie na nurtujace mnie pytania i wyprobowac ten slynny ,,essie'' a przy okazji jak na lakieromaniaczke przystalo - miec go w swojej kolekcji :)
Wybor padl na sliczny mietowy kolorek, ktory od nalozenia pierwszej warstwy bez problemu pokrywa nasza plytke. Nie wspomne o swietnym szerokim pedzelku ktorym bardzo fajnie naklada sie lakier...
Dzis mija 3 dzien od nalozenia go na moje paznokcie i... o dziwo nic jeszcze nie odprysnelo!
Zazwyczaj lakiery trzymaja sie na moich pazurkach 1-2 dni bez odprysku a ten juz jest 3!
Trwalosc jest faktycznie bardzo dobra, kolor intensywny, swietnie sie go naklada... takze musze to przyznac - jest naprawde dobry :)
Napewno jeszcze nie raz sie na nie skusze bo naprawde warto, ale nie mam zamiaru wydawac calej wyplaty zeby skolekcjonowac wszystkie kolory :) jest dobry ale uwazam ze troche za drogi, i spokojnie mozemy znalesc tansze odpowiedniki...
Cena ₤ 7,99
To by bylo na tyle w ten pozny wtorkowy wieczor :) Trzymajcie sie cieplo bo w Angli znowu zimno...
Edit: Lakier trzymal mi sie 6 dni! a po 4 dniach zaczal delikatnie sie scierac na prawej rece, czego i tak nie bylo widac! Nawet w pracy wszyscy byli w szoku ze tak dlugo go mialam na paznokciach :D