niedziela, 21 października 2012

Poranny spacer + Moroccan argan oil z avonu

Witajcie kochani!

Ale ten tydzien mi szybciutko zlecial... nawet nie wiem kiedy :) Pamietam jeszcze ostatni leniwy weekend a tu juz kolejny w polowie ;D

Zapomnialam Wam powiedziec ale od tygodnia mamy nowego czlonka rodziny :) Co prawda nie na zawsze ale dzieki niemu uswiadomilismy sobie wiele rzeczy ;D
Tak wiec przedstawiam Wam Leona ;)

Leonkiem bedziemy zajmowac sie przez kolejny tydzien dopóki rodzice TZ nie wroca z holiday'a bo to wlasnie ich jest ten uroczy piesek. 

Powiem Wam ze z psem wiaze sie taka odpowiedzialnosc i systematycznosc ze dzieki niemu uswiadomilismy sobie ze nie moglibysmy miec wlasnego psa. Przede wszystkim calymi dniami nie ma nas w domu i troche szkoda mi psinki ze musi sam siedziec ale jest on na tyle duzy i przyzwyczajony ze mu to nie przeszkadza... na szczescie :)

W czwartek z rana wyjatkowo moj Tz nie mogl z nim wyjsc na spacer ( zaspal do pracy ;) wiec ja jako ukochana i wyrozumiala narzeczona zaoferowalam ze ja to zrobie gdyz wychodze do pracy pozniej niz on.  

Tak wiec kochani zalozylam moje kalosze, (dlaczego kalosze? bo byla 8:30 po deszczu wiec tam gdzie szlismy bylo duzo blota a po drugie w angli wszyscy chodza w kaloszach ;) ubralam sie cieplo wzielam woreczek (na wszelki wypadek jakby zrobil kupke nie tam gdzie powinien;), smycz i o godzinie 8:30 wyruszylismy na spacer...


W drodze do parku...


 W wielu miejscach znajduja sie specjalne pojemniki na odchody naszych pupili... takze
jak wasz piesek zrobi kupke na srodku trawniku macie obowiazek po nim posprzatac ;)
ja mam o tyle szczescie ze Leon przyzwyczajony jest do zalatwiania sie w krzakach gdzie nie ma mozliwosci sprzatnoc po nim ale rowniez nikt w to nie wdepnie ;)


No i dotarlismy...


A za plotem (?) mozemy poogladac koniki... prawie jak  na wsi ;D




Leon oczywiscie jest w raju bo moze troche pobiegac a ja sama nie dowierzam ze dalam sie wyciagnac o 8:30 rano z cieplego domku do mokrego, zamglonego parku...ehhh..




Czasem sie zastanawiam po co im ta jedna lawka na srodku placu... anglicy maja swoje dziwne upodobania bo taka jedna lawke jak ta mozemy znalesc w najrozniejszych czasem miejscach jak np. na rogu ulicy, badz tez na skrzyzowaniu drog, na srodku pola...

Jak juz zbieralismy sie z powrotem do domu to po malu zaczelo wychodzic sloneczko...az Leonowi
nie chcialo sie wracac ;)




Biedny Leonek dzielnie wypatrywal konikow ale niestety poszly na drugi koniec pola...


I wracamy do domu...




Taki spacer naprawde mnie obudzil i bylam gotowa do pojscia do pracy ;) Jednak nie co dzien mam czas zeby sobie pozwolic na taka wycieczke a poza tym o 8:30 ja jeszcze nie kontaktuje a ostatnia rzecza na jaka mam ochote jest lazic po parkach. No ale raz nie zawsze ;)

***
Wczoraj kochani przyszlo mi zamowienie z Avonu a konkretnie dalam sie skusic na Moroccan Argan Oil...


sklad:


Czy ktoras z Was juz go uzywala???

Sceptycznie podchodze do kosmetykow z Avonu moze dlatego ze kiedys bylam konsultantka ale ten olejek naprawde mnie zaciekawil i dodatkowo byl w promocji zaplacilam za niego  jedynie ₤3,50.

Jeszcze go nie uzywalam ale jesli ktoras z Was miala z nim stycznosc to dajcie znac.


Zycze Wam kochani udanej niedzieli i na bierzcie sil na kolejny tydzien ;) a ja lece jeszcze przejrzec wasze blogi i mykam spac.

Buziaki :***


24 komentarze:

  1. słodki psiak, ale tak jak piszesz wiąże się on na pewno z ogromną odpowiedzialnocią no i trzeba mieć dla niego czas :)
    ciekawa jestem jak się sprawdzi ten olejek arganowy z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo Leon przypomnialy mi sie stare czasy jak jeszcze w Polsce byliscie :) ty i rano w parku z psem...to naprawde nieprawdopodobne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=53135

      tu masz recenzje jego :)

      Usuń
  3. fajny piesek :)
    olejku nie miałam, ale może kiedyś się na niego skuszę , mogłabyś napisać recenzję ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojeju, aż się uśmiechnęłam oglądając te zdjęcia. Miałam szczęście zajmować się kochanym, starym amstaffem mojego TŻ. To była ogromna odpowiedzialność, jak pracowałam na cały etat wstawałam o świcie, żeby wyjść na pół godziny-godzinę z tym psem, który mimo swego wieku dalej wymagał dużej dawki ruchu. Później praca, po pracy bieg do domu, do psa, godzinny spacer. Gotowanie obiadu i wieczorem (albo w nocy, zależało od psiego widzimisię ;) ) kolejny spacer. Największy problem stanowili inni ludzie, nie raz słyszałam okrutnie komentarze na temat psa, który był oazą spokoju :(

    Później nadeszła choroba i każdą chwilę poświęcaliśmy psu, teraz czasami łapię się na tym, że myślę, że to zrobiłam źle, a czegoś tam nie zrobiłam i byłam złą opiekunką. Byłam z naszym psiakiem do ostatnich chwil i do dzisiaj każdego dnia o nim myślę.

    Teraz strasznie brakuje mi psa, ale nie mam do jego posiadania warunków. Zdaję sobie sprawę, jaka to odpowiedzialność, jakie wydatki i ile poświęconego czasu (szczególnie z taką rasą, która wymaga dużo ruchu). No i kwestia niechęci ludzkiej oraz nieodpowiedzialności w stosunku do własnych pupili.

    Co do "olejku arganowego"- to pewnie silikonowe serum z jego dodatkiem, jeśli nie ma alkoholu, to może być fajne do zabezpieczania końcówek czy wygładzania włosów :) Ale ja w ogóle nie używam kosmetyków Avonu, szczególnie tych do włosów.

    Przepraszam, że się tak rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co przepraszac :) lubie czytac komentarze :) Leon tez mlody juz nie jest bo ma 6 lat i jest oczkiem w glowie rodzicow mojego TZ i jego samego w koncu to jego pies byl ale nie mamy czasu zeby nim sie zajmowac dlatego rodzice traktuja go jak male dziecko :)czlowiek bardzo latwo przyzwyczaja sie do psa problem pojawia sie jak juz go zabraknie...
      Rowniez nie uzywam kosmetykow z avonu ale ten mnie zaciekwail :)

      Usuń
  5. świetny piesek ;) chciałabym mieć w przyszłości owczarka niemieckiego, ale to duża odpowiedzialność tak jak napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. olejek ładnie pachnie, zapobiega puszeniu się włosów, wygładza - u mnie cała seria się sprawdziła. Świetny piesek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem ogromną fanką oleju arganowego i jeżeli ten z avonu ma z nim coś wspólnego poza nazwą to będziesz bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny piesek :) Ja również mam psa, jednak zdecydowanie mniejszego i powiem Ci, że mój również zostaje niemalże cały dzień w domu, jedynie w weekendy ktoś przeważnie z nim siedzi.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszałam, że ten kosmetyk to bubel...
    zapraszam serdecznie do mnie http://hushaaabye.blogspot.com Na pewno znajdziesz coś dla siebie :) dla najaktywniejszych wkrótce nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  10. sweet dog *-*


    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    natalijayasmina-b.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ale swietny piesio:) a kosmetyk posiadam i jak najbardziej polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny piesek miałam dwie amstaffki, nie wiem jaka to rasa, ale twój jest podobny do amstaffa:)m Teraz mam buldozie francuską i jest także przeurocza

    OdpowiedzUsuń
  13. Też zastanawiałam się nad kupnem tego olejku z Avonu, jednak zamówiłam olej arganowy na stronie zsk i na razie mi przeszło ;)ale chętnie kiedyś poczytam jak u Ciebie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. haha ładnemu we wszystkim ładnie to na twoim przykładzie doskonale widać! piękna dziewczyna z ciebie! i na ulicy jak widzę taki laski to się oglądam:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uroczy piesek! Zapraszam na mojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  16. a moglabys udostepnic sklad?
    zapraszam do siebie moze obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham TTB, wiele wymagają są szaloną odpowiedzialnością ale warte to wysiłków bo to naprawdę kochane i oddane zwierzaki. Sama wczoraj dostałam pod opiekę bullowatego kupiłam mu taki gryzak wołowy - dobry sposób by trochę zmęczyć i mieć spokój:D mówie tu o wyjściu awaryjnym.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...