Jakis czas temu dostałam paczuszke z Polski od milkusi w której znalazl się min wlasnie ten oto cudny lakier Catrice. Co prawda od początku miałam obawy co do samej aplikacji, trwalosci czy choćby koloru który wygladal jak typowy koral, jednak jak tylko otwarlam buteleczke to już wiedziałam ze się zaprzyjaźnimy na dluzej ;)
O lakierze slow kilka...
Po otwarciu buteleczki zaskoczyl mnie sam pędzelek, jest on szeroki i sztywny, maluje się nim niezwykle szybko i precyzyjnie. Po jednej warstwie mamy już niezle krycie jednak dla uzyskania idealnego efektu polecam dwie. Nie smuży, sama konsystencja jest swietna, ani za gesta ani za rzadka, malowanie nim staje się czysta przyjemnoscia ;)
Kolor w buteleczce jest to zwykly koral jakich na mojej polce miliony, jednak na paznokciach jest to cudny koral z rozowymi tonami, bardzo niepowtarzalny, nawet w pracy zrobil furore ;D
Co do trwalosci to tutaj się zdziwiłam bo nie jest ona wcale najgorsza, a raczej bym powiedziała ze calkiem niezle, po jednym dniu lakier wygladal idealnie(!) dopiero odpryskiwał troszkę na drugi i trzeci dzień ale później już nic się z nim nie dzialo. Zmylam go po 5 dniach noszenia i nie wygladal az tak zle!
Z braku czasu musiałam nalozyc top essie bo inaczej miałabym pościelowe wzorki na paznokciach a tego nie lubie ;) jednak zauwazylam ze nie przedluza on trwalosci lakierow wiec mysle ze nie wplynal on również na trwalosc catrice.
Ufff... dobrnęliśmy do końca mojej recenzji wiec teraz czas na prezentacje
tego slicznego kolorku ;)
CATRICE
20
Meet Me At Coral Island
Cena:
10zl
***
A dzisiaj dla odmiany turkus gości na mych paznokciach bo ostatnimi czasy zrobilo się bardzo rozowo na moim blogu :)
Zycze Wam miłego wieczorku i nabierzcie sil na kolejny tydzień pracy, a ja już niebawem pokaze Wam mój spóźniony majówkowy weekend :D
Buziaki :***





.jpg)