Pokazywanie postów oznaczonych etykietą superdrug. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą superdrug. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2013

Wyrzucamy kosmetyki - czyli porzadki na mojej polce

Witajcie kochani!

Zbieralam sie i zbieralam, ale jakos mi checi brakowalo zawsze... jednak przemoglam sie i wreszcie zrobilam porzadek z kosmetykami do ciala. Wiele z nich uzylam tylko pare razy i nigdy wiecej nie chce ich dotykac wiec prawie pelne laduja w koszu, a inne z kolei stracily juz date waznosci wiec tym bardziej nie ma sensu ich trzymac.



Po dokladniejszym przegladzie kosmetyki do wyrzucenia podzielilam na dwie grupy:
- Totalne niewypaly - ktorych uzywanie bylo prawdziwa 
katorga... (no moze nie az tak, ale prawie ;)
-  oraz kosmetyki  ktorych data waznosci juz wygasla badz tez z innych przyczyn wyladuja w koszu.

Tak wiec zaczynamy po kolei, ''niewypaly'' zostawiajac na koncu ;)

1.
Garnier - balsam po opalaniu
AVON - krem do twarzy na lato SPF 15


Balsam po opalaniu Garniera byl ok... nie koil za bardzo, byl troche lepki ale mial za to przyjemny zapach. Krem do twarzy z Avonu  spisal sie idealnie w 40 C Turcji i jak dobrze pamietam to bardzo go lubialam.
Oba kosmetyki stracily date waznosci i oba byly kupowane na wyjazd do Turcji w... 2010 ;)

Zuzycie

Garnier- pol butelki
Avon- 1/2


2.
Ziaja - maslo kakakowe, krem do twarzy


Bardzo chwalilam sobie ten kremik na wakacjach w Polsce rok temu. Swietnie natluszczal i koil moja spalona od slonca buzke ;) i ten zapach... ehhh...
Niestety nie zuzylam go do konca bo... o nim zapomnialam.

Zuzycie
Prawie cale...



3.
Nivea - lakier do wlosow


Co prawda lakier zuzylam prawie do konca ale juz w polowie myslalam ze nie dam rady...
Co do samego lakieru nie mam zastrzezen ale opakowanie daje wiele do zyczenia. Otwor caly czas sie zapychal poniewaz produkt zasychal w nim i podczas uzywania kosmetyk lal mi sie po palcach...


Zuzycie
mam zamiar zuzyc go caly ;P


4.

Avon - spray after sun


Nie wiem co o nim napisac bo za czesto nie bylo mi go dane uzywac... w Uk mamy malo slonca a jak juz sie spalilam to i on nie mogl mi pomoc :P 
Po solarium pare razy go uzylam to moge powiedziec ze troche nawilza i ladnie pachnie ;)
Niestety data waznoci juz chyba dawno uplynela...

Zuzycie
3/4 

5.
Masc nagietkowa



Masc ma pomoc w delikatnych zapaleniach skory... uzywalam ale nie systematycznie wiec nie moge sie wypowiedziec a musze wyzucic bo termin waznoci uplynal.
Masc nawet nie jest moja ale mysle ze wlascicielka sie nie obrazi bo i tak zalegala u mnie na polce ;)

Zuzycie
Minimalne



6.
Avon lip cream (!) 


Zaden lip cream tylko zwykla wazelina! Szalu nie ma...
A do kosza trafia bo poprostu go nie lubie i niestosowalam go za czesto, moze nawet juz sie zepsul... bo jakos tak brzydko pachnie...

Zuzycie
moze 1/2



7.
Dove Minimising


Niby przy regularnym stosowaniu wloski rosna dluzej i sa mniej widoczne... ja tam tego nie zauwazylam a w dodatku zapach mi sie nie podoba i zalega mi juz dosc dlugo na polce wiec moze byc rowniez juz przeterminowany...

Zuzycie
1/3

8.

Avon Anew clinical-zel na cellulit


Okropny zapach ale uzywalam go dosc systematycznie i chyba jakos tam moje uda byly w lepszym stanie a moze tylko sobie to ubzduralam bo nigdy za bardzo widocznego cellulitu nie mialam... ale wiecie wszyscy uzywali czegos antycellulite wiec tez chcialam :D taka moda... ;) 

Zuzycie
3/4


9.
Avon balsamy do ciala


Nie przepadam za balsamami z Avonu, dostaje po nich wysypki, sa lepkie i w ogole ich nie lubie.

Zuzycie

Oba balsamy uzywam jako kremow do rak, i tutaj sie rowniez nie sprawdzaja...

Today-2/3
SSS- 1/2



A teraz przechodzimy do Bubli nad bublami, kosmetycznymi niewypalami czy tez nazywajcie je sobie jak tam chcecie ;) 


1.
Avon- olejki do ciala


OKROPIENSTWO!!!  FUJ!!!
Jedyne co to niektore ladnie pachna i... to wszystko!!!

Zacznijmy od tego ze okropnie wysuszaja skore!!! gdy zauwazylam ze na ramieniu zrobila mi sie malutka sucha skorka i po uzyciu Skin So Soft po ok 10 minutach mialam o wiele wieksza, biala, sucha plame! az mi skora zaczela schodzic z tego miejsca!
Tylko sprawiaja wrazenie ze nawilzaja... na 10 minut a pozniej nasza skora jest w gorszym stanie niz przed zastosowaniem.
Druga rzecz, UCZULAJA! 
Jednym slowem NIE i leca do kosza!

Zuzycie
Minimalne 


2.
Ted Baker - scrub do ciala


Niestety ale jego nie da sie zmyc! Po uzyciu na naszym ciele zostaje tlusta, gruba, powloka ktora za cholere nie chce sie domyc! nawet recznikiem nie da sie jej usunac a jak przejedziemy reka po ciele to pod paznokciami zostanie nam mnostwo wosku. Cos okropnego, rozumiem ze scrub moze nawilzac ale ten to nas tak natluszcza ze idzie sie zabic wychodzac z wanny!
Strasznie nie przyjemny zapach i ta tlusta powloka odstrasza!
Nie!

Zuzycie
widoczne na obrazku


Na szczescie nie jest on moj wiec wraca do wlascicielki ktora niestety go rowniez nie chce ale to juz nie moje zmartwienie ;)

3.
Superdrug - suchy szampon


Pisalam o nich juz wczesniej wiec powiem tylko tyle ze, tak jeszcze je mam i  uzylam je moze lacznie 3 razy!
Jak maja odswiezyc nasze wlosy skoro maja talku w sobie jak kot naplakal! 

Zuzycie
max 3 razy 


***

Uff... to by bylo na tyle :)
Wyzalilam sie i teraz moge isc spac :) 
Buziaki i milej nocki :***



niedziela, 19 sierpnia 2012

Suchy szampon... batiste kontra superdrug

Witajcie kochani!

Dzisiaj wrocilam z moich dlugo wyczekiwanych wakacji w Scarborough i od razu pisze do Was zebyscie sie nie czuli zaniedbani :)

Wakacje sie udaly, pogoda byla sliczna morze lodowate czyli tak jak przewidywalam ;D jedyne co nas totalnie zaskoczylo byl to nasz hotel... a raczej smieszna przygoda z naszym pokojem(?)... ale dlugo by tu opowiadac a nie o tym dzisiaj mowa :)
Przygotowuje Wam foto relacje z moich wakacji ale poniewaz mam mnostwo zdjec do ogarniecia i troszke to moze potrwac to dzisiaj chcialam napisac o czyms innym... o suchym szamponie ;)

Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam suche szampony... juz nie raz ratowaly mi zycie ;) Nie wyobrazam sobie nie miec go w zapasie, bo nigdy nie wiem kiedy moze mi sie przydac :)



Wyprobowalam juz chyba wszystkie z dostepnych w angielskich drogeriach... z biegiem czasu coraz to wiecej firm kosmetycznych zaczelo wyprodukowywac swoj suchy szampon... Niestety niektore szampony maja za mala ilosc talku i ich uzywanie jest bez sensowne... nasze wlosy dalej pozostana  oklapniete a nawet czasem w dalszym ciagu tluste.
 Dzisiaj chcialabym Wam przedstawic moj najlepszy i najgorszy suchy szampon z jakim mialam stycznosc :)

Moim pierwszym suchym szamponem byl firmy batiste i... okazal sie najlepszy. Jest to moj zdecydowanie KWC i nie zamienie go na zaden inny :)

cena ok 3 ₤

A nawet ostatnio idac centrum sheffield, w ramach promocji nowego zapachu batiste byly rozdawane za darmo te male cudenka... 

Pachnie on slodka wisnia :)


Pokaze Wam jak on dziala na moich wlosach...


Suchy szampon uzywam tylko w sytuacjach kryzysowych i jak mam pewnosc ze wieczorem umyje wlosy ;)
Calkiem dobrze  sie go uzywa, wszystkie dostepne zapachy sa przyjemne, fajnie odswierza  nasze wlosy i przede wszystkim ma duza zawartosc talku dzieki czemu szybko pozbedziemy sie ''ulizanych'' wlosow ;D

Podsumowujac- zawsze mozemy na niego liczyc w sytuacjach awaryjnych i mamy pewnosc ze nas nie zawiedzie :)

Natomiast totalnym nie wypalem jak dla mnie jest suchy szampon firmy superdrug...


Skusilam sie na niego poniewaz byl bardzo tani... jak sie nie myle za 3 butelki zaplacilam 2 funty ( ok 10zl). Plusem jest ladny zapach i... to wszystko! Ma tak mala zawartosc talku ze jedyne co to po jego uzyciu mialam mokre wlosy! NIE POLECAM! 

I to wszystko na dzis kochani ja lece sie kapac i odpoczac bo ostatnie dni spedzalam bardzo aktywnie i jestem padnieta :)  
Miejmy nadzieje ze w najblizszym czasie bede miec chwilke to dokoncze przygotowywac moja foto relacje z wakacji :)

Buziaki :*





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...