Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paese. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paese. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

Paese 217

Witajcie kochani!

Jak ostatnio zauwazyliscie w moje rece wpadl dosyc ciekawy lakier Paese. Dlaczego ciekawy? poniewaz kolor jego jest dosyc niestandardowy, nie jest to typowy koral tylko bardziej przybrudzona wyblaknięta czerwien... aparat moze zjadl troche jego urok ale mozecie blizej mu sie przyjrzec w sklepie ;)


Paese
217




Lakier ma gesta konsystencje ktora juz po jednej warstwie swietnie kryje. Ja dla uzyskania glebi koloru nalozylam dwie i sami mozecie zauwazyc ze kolor jest naprawde intensywny. Wykonczenie jest kremowe i calkiem szybko wysycha. Niestety nie utrzymuje sie za dlugo bo na moich paznokciach ok 2 dni. Jednak  na moich paznokciach nawet najlepsze lakiery OPI potrafia po 3 dniach juz odpryskiwac wiec z nim nie jest tak zle ;) 









Cena
ok 14 zl

Podsumowujac:

Lakier naprawde swietnie sie naklada, niespodziewalam sie takiej gestej i kremowej konsystencji. Malowalam nim paznokcie z wielka przyjemnoscia. Kolor na zywo prezentuje sie rowniez bardzo ciekawie, przygaszony koral polaczony z wyblaknieta czerwienia :D wiem ze ten opis brzmi troche  dziwnie ale Ci ktorzy widzieli go na zywo wiedza o co mi chodzi ;)
 Po mimo dosc krotkiej trwalosci to i tak jeszcze nie raz po niego siegne :)

Buziaki kochani i udanego czwartku :*



wtorek, 18 marca 2014

Balea - mam i ja ;)

Witajcie kochani!

Dzisiaj czekala na mnie mila niespodzianka, paczuszka z polski od mojej przyjaciolki. W niej znalazly sie wreszcie min produkty o ktorych juz wiele slyszalam a nie bylo mi dane ich przetestowac. Oczywiscie mowa ty o slynnych niemieckich kosmetykach Balea.


Juz same slodkie opakowania ciesza oko a do tego zapachy sa obledne.

* Zel pod prysznic truskawkowy... cos pieknego, idealna truskawka, na temat jego wlasciwosci jeszcze sie nie moge wypowiedziec bo nie uzywalam ;)

* Krem do rak o zapachu ''beautiful berries''- czy juz sama nazwa nie brzmi rozkosznie? zapach jest cudowny, slodki i owocowy  a po nalozeniu na rece jest wyczuwalny jeszcze przez dlugi czas. Krem od razu powedrowal ze mna do pracy wiec moglam go dobrze przetestowac i musze przyznac ze jest naprawde swietny. Idealnie nawilza moje dlonie pozostawiajac je otulone milym i delikatnym zapachem slodkich owocow. Krem w pracy zrobil furore  i nie tylko mi sie spodobal, jednak w obawie o szybkie wykonczenie jutro chyba zostawie go lepiej w domu :P 

* Lakier Paese - kolor na zywo to zgaszony lekko przybrudzony koral, ciezki do zdefiniowania ale jest bardzo interesujacy, az nie moge sie doczekac nalozenia go na moje pazurki.

Nareszcie moge wyprobowac tych slynnych niemieckich specyfikow o ktorych jest glosno na blogosferze :) z mila checia wyprobowalabym ich wiecej :D Lakieru z Paese jeszcze takze nie mialam wiec ciekawa jestem jak sie spisze. 

Milych snow kochani:* a mojej K. jeszcze raz dziekuje za paczuszke :***



czwartek, 6 lutego 2014

O dwóch takich co serca mi nie skradli... Celia Woman & Paese Milky Lips oraz dlaczego tak bardzo kocham polskie blyszczyki

Witajcie kochani!

Zapewne wiele z Was zauważyło ze mam slabosc do wszelakich blyszczykow czy pomadek, a wrecz mam bzika na ich punkcie i uwierzcie mi nie chcielibyscie wszystkich zobaczyc... post nie miałby konca ;)

Przyznaje sie ze najbardziej kocham   blyszczyki z Polski i za kazdym razem jak tylko mam okazje to zaopatruje sie w pare roznych perelek. Po przetestowaniu wielu roznych marek musze stwierdzic ze to wlasnie blyszczyki z Bell, eveline, czy virtual skradly moje serce a MaxFactor czy rimmel nawet do piet im nie dorastaja. Niestety ale takie mam odczucia, nigdy jeszcze nie bylam zadowolona z blyszczyka z MaxFactora czy rimmela bo zawsze bylo jakies ale, poczawszy od kolorystyki -nic dla mnie odpowiedniego, poprzez pigmentacje a konczowszy na efekcie koncowym ktory i tak jakos za dlugo sie nie utrzymywal a ktorych cena jest znacznie wyzsza niz polskich produktow. Dlatego tez te polki omijam z daleka ;) wyjatkiem jest revlon bo ma pare kolorkow w moim guscie.

Kolejnym problemem jaki zauwazylam pare dni temu bylo poszukiwanie blyszczyka nude... w Polsce do jakiej drogeri nie wejdziesz to znajdziesz albo z bell ( ta firme kocham pod wzgledem mazidel do ust :) albo z innej firmy blyszczyk w jakims jasnym bezowym czy rozowym kolorku i to za calkiem rozsadna cene a tu... masakra. Weszlam do Superdrug'a obeszlam wszystkie polki typu rimmel, maybelline, maxfactor, barry m, loreal i co ? dupa! Nic co by przynajmniej wygladalo na nude, oczywiscie wiem ze dla kazdego kolor nude badz tez cielisty wyglada inaczej, dla osob z ciemna karnacja nie beda pasowac mega jasne odcienie bezu ale z kolei blondynka z jasna cera typowy  nude'owy kolor moze okazac sie za ciemny. I tak jest w moim przypadku, moja ulubiona pomadka MAC'a creme d'nude w okresie zimy, na moich ustach wpada w jasne cappucino! Dla porownania tak prezentuje sie latem klik. Tak wiec poszukiwalam najjasniejszego bezu badz tez pastelowego rozu bo ostatni eveline blyszczyk juz swieci pustkami a takie cieliste kolorki mam zawsze w kieszeniu i uzywam ich 24/7 w szczegolnoscie w pracy. Wracajac do superdruga - obeszlam nawet polki typu BeatyUK, MUA, Sleek i jedynie Revlon mial jakis ladny znosny kolor ale mialam go juz kiedys i nie dawal az takiego krycia wiec wyszlam bez niczego.
Nastepnie podreptalam do Bootsa i dokladnie to samo, a nie chcialo mi sie jechac do duzego Bootsa w galeri na drugim koncu miasta bo tam  dostepne sa jeszcze takie marki jak: Chanel, Lancome, Dior itp a w nich zapewne cos bym znalazla. Na szczescie w 'malym' byl moj jasniutki nude z Collection2000, o nim juz pisalam dwa lata temu tu  i byl to moj hit tamtego czasu a na dzien dzisiejszy musze sie nim zadowolic.

Powiedzcie mi czy macie w Polsce tak ze wchodzicie do duzej drogeri z dziesiatkami kosmetykow a nie mozecie znalesc jednego z najbardziej popularnych kolorow blyszczykow na swiecie jakim jest nude? bo pamietam jak bylam teraz w PL ze nawet na rynku prawie na kazdym stoisku znalazlam jakis ladny jasno cielesny  kolorek. OMG to jakies nieporozumienie w tych angielskich drogeriach jest... Oczywiscie nie mowie o takich firmach jak MAC, NARS czy Chanel bo z tej polki znajdziesz zadowalajacy Cie kolor ale troche mi szkoda nosic go w kieszeni w pracy i co godzine malowac usta... dlatego wlasnie ubolewam nad tym ze nie ma w UK takich mniej znanych angielskich firm  znaczy sie sa na pewno ale nie ogólnodostępne w podstawowych drogeriach gdzie mozna by bylo znalesc w przystepnej cenie jakies fajne produkty.
Moja ulubiona firma  wsrod blyszczykow jest zdecydowanie MAC ale tak do kieszeni wole cos tanszego i czego nie bedzie mi szkoda wyciagac co 5 minut a jak do tej pory najlepiej spisuja sie w tej kwesti wlasnie produkty naszych rodzimych firm :)

Ufff... ale sie nagadalam a tak wracajac do glownego tematu postu  to dzisiaj dla odmiany beda dwa blyszczyki ktore zupelnie mnie rozczarowaly... Pomimo ze sa z PL :P


Celia 
WOMAN
03
&
Paese
Milky Lips
603






Paese Milky Lips 603

Opis producenta:

Błyszczyk - balsam o wspaniałych właściwościach. Doskonale pielęgnuje usta, podkreśla naturalny kolor warg. W ofercie możemy znaleźć między innymi takie zapachy i smaki jak: apetyczna czekolada, wanilia, śmietanka i wanilia. Błyszczyk jest także nazywany "mlecznym opatrunkiem". Wspaniale poradzi sobie ze spierzchniętymi ustami otulając je delikatną kołderką. Warto spróbować, jeśli się lubi nowości i smakowite usta.

Moja opinia:

Nie wiem od czego zaczac bo jest to zdecydowanie najgorszy blyszczyk jaki mialam. Po pierwsze naklada sie go bardzo malo, trzeba paręnaście razy go maczac a na ustach i tak go nie widac. Jest lepiacy, efekt ten mi nie przeszkadza w blyszczykach kolorowych i kiedy musza sie utrzymac na ustach pare godzin ale w tym akurat jest to minus. Dosyc szybko schodzi z nich wiec dokladam kolejne warstwy i co? i zostawia mi na ustach jakis osad! piasek czy nie wiem co to jest ale jest to strasznie wkurzajace!Niestety ale zamiast nawilzenia to pozostawia po sobie jakas dziwna powloke ktora jest przeokropna. 
Na plus jest zapach i poczatkowe kremowe uczucie ktore pozniej przeradza sie w lepiaca papke na ustach.

Cena:
13zl


Celia Woman 03

Opis producenta

Błyszczyki posiadają odżywczą recepturę (zawierają masło shea i witaminę E), apetyczny malinowy zapach i słodki smak. Nadają ustom półtransparentny kolor o intensywnym blasku. Nie zawierają drobinek.


Moja opinia:

Zapach  musze przyznac jest boski, pachnie soczystymi malinami i ma lekki slodki smak, cudo. Do plusów zalicze rowniez ciekawa buteleczke,  ale tak jak w przypadku Paese, na aplikator naklada sie stanowczo za malo produktu. Kolor jest poltransparentny lekko malinowy ktory na poczatku jest nawet uroczy ale pozniej mam wrazenie ze moje usta wygladaja jak bym dopiero co zjadla hot&spice mexican food... 
A do tego sie niemilosiernie klei... ojejciu jak on sie klei... tego nie da sie opisac trzeba to poczuc. Na poczatku jest to do zniesienia ale im dluzej mam go na ustach tym bardziej chce sie go pozbyc ale ten cudowny zapach ktory utrzymuje sie naprawde dlugo doprowadza do tego ze siedzi on tam gdzie go posadzilam. Mam wrazenie ze troche wysusza usta i gdyby nie ten zapach to juz dawno wyladowal by w koszu.

Cena:
10zl



Musze to przyznac ze niestety sa to dwa blyszczyki ktorych uzywanie to czysta katorga. Celie mysle ze co jakis czas bede uzywac na przyklad w domu ale Milky Lips to jest jakies nie porozumienie, moze mam jakis felerny egzemplarz? No nic wsadze go do schowka w samochodzie i bedzie na wszelki wypadek jakbym  byla kiedys w jakiejś  desperacji.


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Paese blush 44 - brzoskwiniowy róż z olejkiem arganowym

Witajcie kochani!

Nigdy nie miałam za dużo styczności z firma Paese, nasze pierwsze spotkanie nastąpiło kiedy to zakupiłam ich czarny cień do powiek, który swoja droga na początku wydawał się być idealny... no właśnie tylko na początku, bo przy kolejnych aplikacjach zauważyłam ze przy rozcieraniu on po prostu znika z powieki a samo opakowanie pękło!

Jak jednak wiadomo każda firma ma swoje lepsze i gorsze produkty, czarny cień należał z pewnością do tych drugich jednak produkt który miałam okazje dostać od milkusi - uwielbiam :)

Paese blush
 with argan oil
44



Opis:
Jedwabisty, rozświetlający róż do policzków z dodatkiem oleju arganowego. Delikatna konsystencja produktu oparta jest na wysoko rozdrobnionych składnikach pudrowych i olejkach silikonowych. Bardzo precyzyjnie aplikuje się i długo utrzymuje na policzkach. Dodatek witamin A, C i E pielęgnuje skórę oraz chroni przed przedwczesnym starzeniem. Obecność oleju arganowego zapobiega wysuszaniu naskórka, dba o jego odpowiedni poziom nawilżenia. Nowoczesna formuła róży pozbawiona jest parabenów i alergenów oraz dodatkowo posiada filtr UV.
W skład kolekcji wchodzą róże matowe oraz róże z drobinkami, delikatnie rozjaśniającymi cerę.


Róż zamknięty jest w standardowym plastikowym pudełeczku, pięknie pachnie, świetnie się go nakłada stopniując efekt jaki chcemy nim uzyskać i ciężko zrobić sobie nim krzywdę. Kolor to ciepła brzoskwinia z malutkimi delikatnymi drobinkami, których swoją drogą mogło być więcej.


Cena: 
ok 20 zl



***


Jedne z ostatnich zakupów przedświątecznych  ale i dla siebie również co nie co znalazłam...



- ślicznie zapakowany zestaw z Clinique dla mamy mojego TZ 
- dla siebie zakupiłam po raz kolejny żel do mycia twarzy również z Clinique o którym Wam mówiłam tutaj...  bo jednak on mi najbardziej odpowiada
- ulubiony zmywacz do paznokci Cutex
- urocze rękawiczki z Accessorize 
- nowy tusz bourjois, jest kosmiczny ale o tym Wam powiem kiedy indziej ;)
- korektor pod oczy  z MAC'a  swoja drogą jest genialny ale o tym również kiedyś indziej ;)

Buziaki kochani i udanego poniedziałku :***


czwartek, 25 lipca 2013

Polskie wspanialosci...

Witajcie kochani!

Przyznam szczerze ze ta angielska pogoda mnie zaskakuje, deszcz i zarazem upal, jutro ma byc bardzo cieplo i bez opadow tylko szkoda ze trzeba do pracy chodzic :P

Za kazdym razem kiedy wracam z Polski to przywoze ze soba pare perelek niedostepnych w UK w szczegolnosci kosmetyki polskich firm ;) w tym roku niestety z powodu braku czasu nie mialam okazji poszalec w polskich drogeriach jednak co nieco przydreptalo ze mna do domu ;)



  • Joanna - olejek do kapieli - mialam juz wersje waniliowa i zakochalam sie w tym slodziaku wiec przyszla pora na truskawki ze smietana, ktore rowniez dobrze rozpieszczaja nasze zmysly ;)
  •  Malwa & Farmona - kremy do rak
  • Inglot- pomadka zelowa, mam juz dwie z tej seri wiec przyszla pora na kolejna :)
  • Lakiery do paznokci - lakiery kupuje zawsze i wszedzie wiec nie bylo mozliwoscia bym wrocila do domu bez paru buteleczek ;)
  • Avon - scrub do ciala, tak szczerze mowiac to zabralam go mojej przyjaciolce bo zapach mnie oczarowal ;)
  •  Nivea - bardzo lubie serie do dlugich wlosow i nie rozumiem dlaczego szampony Nivea nie sa dostepne w UK ? 
  • S. King - wiem ze ksiazka nie ma nic wspolnego z kosmetykami ale ja kocham Kinga i nie moglam nie kupic jego nowej tworczosci ktora jeszcze pachnie drukarnia ;)

Poszukiwalam rowniez dobrze napigmentowanego czarnego cienia do powiek i ostatecznie wygral Paese







Tak wiec jesli ktos rowniez poszukuje dobrze napigmentowanego czarnego cienia to z czystym sumieniem moge Wam polecic ten. 

Cena 
ok 14zl 


I to by bylo na tyle, ja sie biore za testowanie moich nowych produktow a Wam zycze udanego czwartku,
Buziaki :***


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...