Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Clinique Liquid Facial Soap - mild / delikatny zel do mycia twarzy

Witajcie kochani!

Dzisiaj przedstawie Wam jeden z moich ulubionych produktow do pielegnacji twarzy.


CLINIQUE
Liquid Facial Soap 
mild 


Sa trzy glowne rodzaje Clinique Liquid Fasial Soap:


Od producenta:

Liquid Facial Soap Mild Mydło w płynie do twarzy dla skóry mieszanej w kierunku suchej.

Przetestowany alergologicznie i oftalmologicznie, bezzapachowy. W 100% beztluszczowy. 
Opracowany klinicznie.
Dermatologiczne mydło w płynie dla skóry suchej. Alternatywa dla mydeł w kostce, pierwszego etapu Systemu Pielęgnacji skóry 3 Kroki Clinique – Oczyszczanie. Dokładnie oczyszcza, wygładza skórę. Po zastosowaniu Liquid Facial Soap skóra jest odświeżona, miękka i delikatna. Mydło w płynie jest wyjątkowo delikatne, nie narusza bariery hydro-lipidowej naskórka. Nie wywołuje uczucia ściągnięcia lub zaczerwienia skóry. Łatwo się spłukuje, pozostawia skórę czystą i dobrze nawilżoną. Produkt współdziała z: Clarifying Lotion, Dramatically Different Moisturising Lotion . Testowany dermatologicznie .
Jeśli chcesz zmienić stan skóry i aktywnie ją pielęgnować, dwa razy dziennie używaj ” 3 kroków Clinique.”.Krok 1: Facial Soap [mydło w kostce lub w żelu ]-oczyszcza, krok 2 : Clarifying Lotion- złuszcza i rozświetla ,a krok 3 : Dramatically Different Moisturising Lotion lub Gel [ emulsja lub żel ]. głęboko nawilża skórę. System „3 kroków Clinique” jest sekretem pięknej skóry.

Sposób użycia: Stosować 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Nanieść niewielką ilość Liquid Facial Soap na twarz, zwilżonymi palcami. Wykonać delikatny masaż. Spłukać obficie. Po oczyszczeniu twarzy.





Opakowanie:

Bardzo wygodna plastikowa butelka z pompka, ktora umozliwia aplikacje wystarczajacej ilosci kosmetyku. 
Produkt bez problemu mozna zuzyc do konca.



Konsystencja:
Produkt jest w postaci zelu ktory dobrze sie pieni i swietnie usuwa makijaz.

Zapach:
Jest bezzapachowy

Sklad:




Cena:
80zl/ 200ml

Plusy:
+ swietnie usuwa resztki makijazu, nawet mocno pomalowane oczy
+ nie podraznia, nie uczula
+ wygodne duze opakowanie, produkt jest bardzo wydajny

Minusy:
- jest bezzapachowy, ja wole jednak jak zele do twarzy delikatnie pachna
- pomimo ze zel jest przeznaczony do cery suchej to i tak w okresie zimowym gdzie moja skora jest bardzo przesuszona, po jego uzyciu tworza sie biale suche skorki
- dla niektorych moze byc cena


Podsumowanie :

Od pierwszego uzycia bardzo polubilam ten zel glownie za to ze zmywa dokladnie moj makijaz oka.
Nie domywanie resztek tuszu i tworzenie oczu pandy bylo glownym minusem zelu La Roche Posey jednak Clinique poradzil sobie z tym problemem perfekcyjnie.
W okresie letnim jest to moj zdecydowanie ulubiony zel do mycia twarzy, nie sciaga skory az tak bardzo jak inne kosmetyki lecz nie jest rowniez idealny w tej kwesti. Moglby bardziej nawilzac i posiadac lekki zapach. Oprocz tych malych wad zapewne zakupie go jeszcze nie raz tylko tym razem na okres zimowy wybiore extra mild - bardzo lagodny i zobaczymy jak ten sie spisze z bardzo sucha skora.


***

I ja uleglam cudownym zapacha Yankee...



Moje zapachy:

- Fluffy towels
-Waikiki melon
- Sun&Sand
-Summer scoop

Dzisiaj w domku pachnie mi puszystymi recznikami, mila odmiana od slodkiego melona ktory rowniez bardzo przypadl mi do gustu ;)

Buziaki kochani :***





***

czwartek, 27 czerwca 2013

La Roche Posay, Gel Demaquillant Physiologique [Physiological Cleansing Gel] (Żel do demakijażu z fizjologicznym pH)

Witajcie kochani!

Dzisiaj przedstawie Wam zel do mycia twarzy z La Roche Posay, i przy okazji jest to moj pierwszy produkt z tej firmy.

La Roche Posay
Physiological Cleansing Gel
Gently Cleanses




Od producenta:

Żel do demakijażu Fizjologiczne pH zastosowany z masażem twarzy, a następnie spłukany obficie wodą, w delikatny sposób usuwa zanieczyszczenia. Lekka konsystencja zapewnia przyjemny, odświeżający demakijaż skóry wrażliwej, normalnej i mieszanej. Makijaż jest dokładnie usunięty, skóra zachowuje równowagę fizjologiczną. Optymalne bezpieczeństwo składników oczyszczających, opracowanych na podstawie preparatów medycznych do przemywania oczu, wysoka skuteczność oczyszczania, nawilżające łagodzące składniki aktywne, z wodą termalną z La Roche-Posay. Bardzo dobry dla alergików, nie powoduje podraznien i uczulen, posiada bardzo nikly delikatny zapach.  


Paraben - free 
Soap - free
Alcohol- free
Colorant- free

Cena
47 zl / £11.50


Opakowanie:

Buteleczka z pompka, dzieki ktorej latwo wydobywa sie produkt z opakowania. 



Konsystencja:

Jest to dosc gesty zel, w kolorze perlowo bialym ktory w kontakcie z woda nie pieni sie. 




Zapach:

Delikatny ale bardzo przyjemny, ja wyczuwam tam ananasa pomimo ze wiem ze jest bezzapachowy :)

Sklad:

Aqua, PEG-7 Glyeryl Cocoate, Poloxamer 124, Poloxamer 184, Acrylamide/Sodium Acrylodimethyltaurate Copolymer, Ethylhexylethylhexanoate/Ethylhexyl Ethylhexanoate, Isohexadecane, Sodium Hydroxide, Ammonium Polacrylodimethyltauramide/Ammonium Polyacrylodimehtyl Taurate, Polysorbate 80, Sorbitan Oleate, T-Butyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Myrtrimonium Bromide, Benzoic Acid, Parfum.

Dzialanie:

Po pierwsze i najwazniejsze, co mnie strasznie zawiodlo to zapewnienia producenta o wysokiej skuteczności usuwania makijazu ktora nijak ma sie do praktyki. 


Przy  mocnych makijazach oczu typu smoky ( czyli moj codzienny makijaz) zel niestety nie jest w stanie go usunac, nawet przy wczesniejszym zastosowaniu mleczka do demakijazu oczu, nastepnie umyciu twarzy tym oto zelem, utworza nam sie oczy pandy. Bardzo sie zawiodlam gdyz podstwa dla mnie w zelach do mycia twarzy jest skutecznosc w calkowitym usuwaniu resztek makijazu ktore nie zostaly domyte mleczkiem. Ten zel w ogole nie jest w stanie usunac nawet minimalnej ilosci tuszu do rzes! Jedyne co to rozmazuje nam go dookola oczu zostwiajac czarne niedomyte smugi. 

I w zasadzie jest to jedna rzecz do ktorej musze sie przyczepic, ale niestety dla mnie najwazniejsza. Moja cera nie jest problemowa, nie ma skolonnosci do alergi ale w okresie zimowym jest bardzo przesuszona co min sklonilo mnie do zakupu tego produktu. No i oczywiscie zapewnienia producenta ze swietnie zmywa makijaz i jest mega delikatny... mysle sobie, bedzie idealny na zime. 

Niestety sie zawiodlam, makijaz niedomyty, skora mimo wszystko byla lekko sciagnieta, suche plamy na twarzy po paru miniutach zaczely sie pojawiac tak wiec nie polubilismy sie z tym produktem. 

Plus za zapach, bardzo przyjemny i delikatny. Poprawy cery nie zauważyłam.

Podsumowujac:

Plusy:
+ zapach
+ konsystencja
+ opakowanie z pompka, bardzo wygodne w użyciu



Minusy:
- nie domywa makijazu, tworzac ''oczy pandy''
- lekko przesusza 

Ocena:
2/5


Czy zakupie go ponownie?

Zdecydowanie nie.
Nie widze sensu zakupowac zelu do mycia i usuwania resztek makijazu z twarzy ktory tego nie robi. Dodatkowo nie spisal sie w okresie zimy do mojej przesuszonej twarzy, moze teraz bylby lepszy. 

Oczywiscie zel nie jest najgorszy, wiele z Was moze byc z niego zadowolona lecz nie jest to zdecydowanie produkt dla mnie. Kazda z nas ma inny typ cery, inne potrzeby, musi stosowac inna pielegnacje tak wiec dla niektórych moze byc on swietnym produktem. 

Na mnie szalu nie zrobil, a Wy uzywalyscie go juz?

wtorek, 18 września 2012

Neutrogena visibly clear - pink grapefruit... + nowe zdobycze

Witajcie kochane!

Dzisiaj przychodze do Was z recenzja kremowego zelu do mycia twarzy z Neutrogeny  visibly clear pink grapefruit oraz kremu do twarzy z tej oto samej seri. Poniewaz moja cera jest mieszana z tendencja do blyszczenia w strefie T ale wysuszenia w okolicy brody i dookola ust (jesli wiecie o jakie partie mi chodzi ;) to potrzebuje do mycia srodka ktory nie wysusza ale rowniez jest oil free. 

Tak wiec bedac na ostatnich zakupach wybor padl na....

Neutrogene visibly clear - pink grapefruit


A poniewaz byla promocja dwa kosmetyki w cenie ₤5 to do mojego kremowego zelu do mycia buzi wybralam rowniez moisturaiser z tej samej seri....

Na poczatek przypatrzymy sie zelowi do mycia twarzy...


Delikatny krem do mycia twarzy, pomagajacy w zapobieganiu wystapieniom pryszczow i zaskornikow bez przesuszania skory.

Sklad:


Konsystencja:



Moja opinia:

Zel faktycznie jest kremowy i delikatny, ma cudowny swierzy zapach grejpfrutow i po jego zastosowaniu skora nie jest ''sciagnieta'' tylko mamy uczucie nawilzenia... lecz  niestety  na tym zalety sie koncza. No to teraz czas na minusy... zel nie domywa makijazu wiec jesli lubicie sie mocno malowac (tak jak ja :) to najpierw musicie mleczkiem dokladnie usunac makijaz i nastepnie uzyc zelu... ciezko sie go zmywa z twarzy... mam wrazenie jakby byl troszke za tlusty i nawet jak dobrze splukam twarz to wciaz  mam wrazenie ze pozostal na niej. 

Podsumowujac... dla mnie zel do mycia twarzy musi przede wszystkim usunac wszelkie zanieczyszczenia z niej miedzy innymi  makijaz(!)... ale poniewaz on tego nie robi tylko po umyciu mam oczy ''pandy''( nawet jesli przed umyciem zmyje czesc makijazu mleczkiem ) to niestety juz raczej po niego nie siegne. Oczywiscie dla tych ktorzy nie maluja sie zbyt mocno i maja przesuszona cere moze sie on okazac idealny.

A teraz czas na tzw moisturiser...


Moisturiser czyli nic innego jak lekki krem nawilzajacy, ma za zadanie odswierzyc i nawilzyc nasza twarz ale rowniez pomoc w utrzymaniu naszej skory czystej i miekkiej w dotyku, nie zatyka porow oraz 
jest oil - free.

Sklad:


Konsystencja:



Moja opinia: 

Krem jest bardzo lekki, nie zatyka porow i ma cudny zapach. Bardzo szybko sie wchlania i sie nie roluje na skorze. Nawilza nasza skore i nadaje sie pod makijaz. No i niestety jak na razie nie mam sie do czego doczepic :) czy go kupie ponownie? nie wiem... glownie dlatego ze  lubie eksperymentowac i raczej nie kupuje dwa razy tego samego produktu (sa wyjatki ;) na rynku jest jeszcze tyle kremow  do przetestowania i wierze wciaz ze znajde ten idealny dla mojej skory.

***

Weekend kochani zlecial mi tak szybko ze nawet nie wiem kiedy i juz czekam na nastepny :)  w niedziele wybralismy sie do Meadowhall ( centrum handlowego przyp.red. ;) ale niestety dosc pozno bo od samego rana glowa nie milosiernie mnie bolala i za nic w swiecie nie chciala przestac... nawet po zazyciu paru tabletek przeciwbolowych i nie ruszaniu sie z lozka! w desperacji az polknelam tabletki ktore dostalam po wypadku w szpitalu (wiem nie powinnam ich uzywac bo sa na recepte no ale co mialam zrobic jak nic mi nie pomagalo?) i uwierzcie ze po godzinie dopiero bol ustepowal... masakra jakas... no ale nie o tym miala byc mowa :)
Wiec pojechalismy popoludniu do tego Meadowhall i mialam taka ochote na zakupy ale niestety z braku czasu ( bo juz zamykali sklepy ;) do domu przybylam tylko z dwiema nowymi perelkami... ale za to jakimi ;)




W duzej torbie znajduje sie kurtka ale w sumie nic nadzwyczjanego ot zwykla skoropodobna (chyba ;) ramoneska z TOPSHOP'u ale za to w tej malej...



moja cudna perelka z nowej seri pomadek Chanel Rouge coco shine... zawiera unikalny kompleks 
nawilzajacy dzieki czemu nasze usta slicznie sie blyszcza i pozostaja nawilzone nawet
 do 8h (podobno;) moj odcien to 56 CHANCE jest to sliczny cukierkowy poltransparentny roz...
i jak sie mozecie domyslec juz niedlugo bedziecie mogli zobaczyc jak sie prezentuje na ustach :)

Zycze Wam kochani udanego wtorku i byle do weekendu ;) BUZIAKI :***


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...