Dosc pozno juz ale nie moglam sie powstrzymac zeby nie pokazac wam co wczoraj upolowalam :)
Za kazdym razem jak jade na zakupy do supermarketu to pierwsze co to lece na gazety popatrzec czy nie ma przypadkiem jakiejs darmowej ,,perelki'' :D Ostatnio udalo mi sie upolowac lakier nails inc w ,,in style'' ktorego mogliscie poogladac tutaj i z ktorego jestem przeokropnie zadowolona :)
Wczoraj zas bylo dosc duzo magazynow z free gift'ami, jednak moja uwage przykul lakier Ciate ktory byl dodatkiem do marie claire. Gazeta kosztowala bodajze ₤ 3,50 a wartosc lakieru to ₤9 i byl dostepny w 3 odcieniach.
Nigdy wczesniej nie uzywalam lakierow z tej firmy baaa nawet nie widzialam ich w sklepach ale slyszalam o nich jakis czas temu... a ta sliczna buteleczka byla taka urocza ze stwerdzilam a co mi tam sprobujemy :)
spojrzcie czy nie jest slodka? :)
Wybralam kolor taki brudny lilaroz, pomimo iz nie sa to moje kolory na pazurkach to jednak ten odcien mnie zaintrygowal...
Calkiem przyjemny w uzyciu pedzelek lecz konsystencja mogla by byc gestsza... nie pokrywa za pierwszym razem ale za drugim wyglada swietnie :) i tak moi drodzy lakier prezentuje sie na moich paznokciach...
zdjecie robione wieczorem... z fleszem....
bez flesza...
i ciag dalszy z fleszem...
Ja glownie kojaze ta firme z takimi cudami...
www.ciate.co.uk
Jest to ostatnimi czasy hit w zdobieniu paznokci... a swoja droga jestem bardzo ciekawa jak dlugo ta ,,posypka'' sie trzyma na paznokciach... hmmm... banalne do nalozenia ale czy praktyczne... no ale cena troche odstrasza ₤18 a i tak na stronie jest chwilowy out of stock :)
Dobra to tyle na dzis wiec zycze wam milego weekendu, ja mam wolne do srody wiec jeszcze z czyms napewno do was zawitam :D


