Mowa dzisiaj bedzie o lakierze do paznokci Inglot w slicznym cukierkowym i jakze nietrwalym kolorze nr 895.
Dlugo zwlekalam z ta recenzja poniewaz nie mialam nigdy ochoty pomalowac nim paznokci, nie dlatego ze kolor mi sie nie podoba bo jest naprawde cudny ale problemem jest trwalosc lakieru a raczej jej brak.
Za kazdym razem jak malowalam nim paznokcie to na nastepny dzien nadawaly sie do zmycia, poniewaz lakier odpryskiwal z koncowek z nie wiadomych przyczyn.
Jednak wczoraj naszla mnie ochota na jakis letni kolorek wiec postawilam wlasnie na Inglota i przy okazji moge Wam go zaprezentowac ;)
INGLOT
895
Kolor kochani to polaczenie rozu, koralu z delikatna perla... w zaleznosci od swiatla przechodzi on od rozu poprzez ciekierkowa maline do intensywnego koralu... jednym slowem slodziak ;)
Tak sie przedstawia w naturalnym swietle...
A tak wieczorem przy uzyciu flesza...
Cena
20zl
I na tym etapie gdybym zakonczyla swoja recenzje to lakier naprawde zacheca do kupna. Buteleczka mi sie bardzo podoba, wyglada profesjonalnie bez zadnych udziwnien, pedzelek takze jest w porzadku a kolor idealny na letnie zblizajace sie dni.
Niestety pokaze Wam co zastalam dzisiaj na paznokciach ok godziny 15...
Paznokcie malowalam wczoraj(!) wieczorem...
Lakier wyglada jak by byl noszony przez co najmniej tydzien a nie niecale 24h !!!
Niestety ale robilam wiele podejsc do niego i za kazdym razem nie wytrzymywal wiecej niz jeden dzien...
A szkoda bo gama kolorystyczna jest ogromna na stoisku INGLOT'a a same lakiery wygladaja dosc kuszaco...
Wiem ze wiele z Was bardzo sobie chwali ich lakiery do paznokci jednak niestety ja naleze do tego procenta osob dla ktorych te lakiery to totalny niewypal.
Jest to pierwszy i ostatni lakier tej firmy wiec pozostane lepiej przy produktach do ust bo je akurat
lubie ;)
Buziaki kochani i zycze Wam duzo sily na zblizajacy sie tydzien ;***
Przypominam o ROZDANIU !!!





.jpg)

