Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inglot. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 lipca 2014

Inglot perlowy cien do powiek 423

Witajcie kochani!

Cienie inglota nie należaly nigdy do moich ulubionych, jednak od czasu do czasu  skusze się na jakieś ciekawe egzemplarze. Ostatni mój zakup padł na całkiem fajny odcień brązu 423 o perłowym wykończeniu.

INGLOT
423 
pearl

Cena: 20zl

Całkiem dobrze na pigmentowany cień do powiek o wykończeniu perłowym, nie osypuje się podczas aplikacji oraz bardzo łatwo blenduje. Świetnie miesza się z innymi kolorami jak i wykończeniami cieni.






Utrzymuje się znacznie lepiej niż maty Inglota, ale przede wszystkim łatwiej się nim operuje.  Jeśli chodzi o sam kolor to określiłabym go jako zimny brąz z domieszką śliwki. Musze przyznać że był to całkiem dobry wybór, cień naprawdę przypadł mi do gustu, więc gorąco go polecam. 


Dziś w UK było naprawdę ciepło, więc korzystając ze słońca trochę się spiekłam  a  na twarzy już coraz więcej piegów zaczęło mi się pojawiać, które coraz trudniej jest mi zakryć, ehhh...

Lece malować pokój a Wam życzę udanego weekendu. 



środa, 31 lipca 2013

INGLOT, pomadka żelowa nr 50 i 47

Witajcie kochani!

Nie przepadam za firma INGLOT, w szczegolnosci za ich lakierami, jednak jest cos co zawsze bedac w Polsce musze kupic- pomadke. Nie wiem czemu ale mam slabosc do nich, podobaja mi sie ich solidne metalowe opakowania ktore nie otwieraja sie w torebce, no i oczywiscie gama kolorystyczna ;)

Moimi ulubiencami sa pomadki zelowe, mam juz nr 47 i 56, a bedac w PL nabylam jeszcze nr 50 i ja wlasnie chcialabym Wam zaprezentowac w szczegolnosci.

INGLOT
Pomadka Zelowa
nr 50








O pomadce:
Konsystencja jest dosc zbita lecz po nalozeniu czujemy ze nie jest ona matowa tylko bardzo ''mokra''. Dosyc szybko sie zjada lecz i tak bardzo ja lubie do szybkiego wykonczenie makijazu, no i nie wysusza ust. Moj kolor jest to nr 50, zimny nude, o ton ciemniejszy i bardziej wpadajacy w roz niz jego 
poprzednik nr 47.  
Ten kolorek bardziej mi odpowiada na lato, gdyz lepiej sie prezentuje na opalonej buzi niz 47 ktory jest juz za jasny. 


INGLOT
nr 47 i  nr 50




Jak widac nr 47 to cieply jasny bez, z kolei nr 50 to juz zimny, ciemniejszy, z rozowymi tonami nudziak. Na ustach jednak nie ma az tak duzej roznicy jak na reku. Oba kolorki bardzo lubie i na pewno moja kolekcja z kazdym wyjazdem do PL sie bedzie powiekszac ;) Moge Wam je goraco polecic.

Cena
25 zl

Buziaki kochani :***

niedziela, 7 kwietnia 2013

Inglot 895 - sliczny cukierek i zarazem totalny niewypal...

Witajcie kochani!

Mowa dzisiaj bedzie o lakierze do paznokci Inglot w slicznym cukierkowym i jakze nietrwalym kolorze nr 895.

Dlugo zwlekalam z ta recenzja poniewaz nie mialam nigdy ochoty pomalowac nim paznokci, nie dlatego ze kolor mi sie nie podoba bo jest naprawde cudny ale problemem jest trwalosc lakieru a raczej jej brak.
Za kazdym razem jak malowalam nim paznokcie  to na nastepny dzien nadawaly sie do zmycia, poniewaz lakier odpryskiwal z koncowek z nie wiadomych przyczyn.

Jednak wczoraj naszla mnie ochota na jakis letni kolorek wiec postawilam wlasnie na Inglota i przy okazji moge Wam go zaprezentowac ;)



INGLOT
895



Kolor kochani to polaczenie rozu, koralu z delikatna perla... w zaleznosci od swiatla przechodzi on od rozu poprzez ciekierkowa maline do intensywnego koralu... jednym slowem slodziak ;)


Tak sie przedstawia w naturalnym swietle...






A tak wieczorem przy uzyciu flesza...



Cena
20zl 

I na tym etapie gdybym zakonczyla swoja recenzje to lakier naprawde zacheca do kupna. Buteleczka mi sie bardzo podoba, wyglada profesjonalnie bez zadnych udziwnien, pedzelek takze jest w porzadku a kolor idealny na letnie zblizajace sie dni.

Niestety pokaze Wam co zastalam dzisiaj na paznokciach ok godziny 15...
Paznokcie malowalam wczoraj(!) wieczorem...



Lakier wyglada jak by byl noszony przez co najmniej tydzien a nie niecale 24h !!!
Niestety ale robilam wiele podejsc do niego i za kazdym razem nie wytrzymywal wiecej niz jeden dzien...
A szkoda bo gama kolorystyczna jest ogromna na stoisku INGLOT'a a same lakiery wygladaja dosc kuszaco...
Wiem ze wiele z Was bardzo sobie chwali ich lakiery do paznokci jednak niestety ja naleze do tego procenta osob dla ktorych te lakiery to totalny niewypal.

Jest to pierwszy i ostatni lakier tej firmy wiec pozostane lepiej przy produktach do ust bo je akurat 
lubie ;)

Buziaki kochani i zycze Wam duzo sily na zblizajacy sie tydzien ;***


Przypominam o ROZDANIU !!!





sobota, 13 października 2012

Inglot czerwony pigment do ciala 306... + makijaz Patrycji

Witajcie kochani w ta oto leniwa sobote :)

Postanowilam w ten weekend nigdzie nie wychodzic tylko porzadnie odpoczac i sie wyspac :) Jak pomyslalam tak tez zrobilam i nawet pojawily mi sie pomysly na nowe posty tak wiec ten weekend zaowocuje moja duza aktywnoscia na blogu :D

Jakis czas temu ubzduralam sobie ze nie mam czerwonego cienia do oczu i musze go nabyc... szukalam i szukalam ale nie moglam nic tak intensywnie czerwonego znalesc az w koncu z polski moja Patrycja przywiozla mi pigment INGLOTA... czerwony... co tu duzo mowic byl idealny :)

O taki kolor mi wlasnie chodzilo... Patrycja spisala sie na medal ;)

Tak wiec juz Wam go pokazuje :)

INGLOT
pigment do ciala 306
 
 
 
 
Jest bardzo intensywny mozemy bez problemu zrobic nim cienka kreske na powiece badz tez uzywac go jako cien do oczu.
 
 



Niestety kochani nie mam pojecia ile kosztowal i nie jestem pewna czy we wszystkich sklepach INGLOT'a go dostaniecie.
 
Przy aplikacji musicie byc ostrozni gdyz jest to cien sypki i sie osypuje na buzie... jest dosc trwaly ale przede wszystkim intensywny :)
 
 
 
A teraz pokaze Wam jak dzieki niemu mozemy uzyskac fajny ale przede wszystkim latwy i nie przesadzony imprezowy look :)
 
Za zgoda oczywiscie wlascicielki zdjec opublikuje jej imprezowy makijaz jaki wykonala wlasnie tym cieniem. Makijaz wykonala ona sama ale mi sie tak spodobal ze musialam ja uprosic o te zdjecia ;)
 
Moja modeleczka ma na imie Patrycja i juz nie moge sie doczekac az bede mogla
cos zmalowac na jej slicznej buzce ;)
 
 
 
 
Przy tak konkretnym kolorze jakim jest czerwony podoba mi sie minimalizm na powiece w postaci czarnej kreski... usta w kolorze nude i lekko zaznaczona buzia to lubie :)
Tak wiec jesli szukacie jakiegos imprezowego i nie banalnego make up'u to z czystym sumieniem polecam Patrycji interpretacje ;)
 
Nie wiem jak Wam ale mi sie bardzo podoba :)  makijaz najlepiej bedzie sie prezentowal do sniadej karnacji ale co kto lubi oczywiscie :)
 
Ciesze sie bardzo ze Patrycja pozwolila mi udostepnic jej zdjecia bo na tak sliczna mordeczke az przyjemnie sie patrzy :)
 
 
 
Buziaki i zycze Wam leniwej i oczywiscie udanej niedzieli ;)
 
Buziaki :***



czwartek, 26 lipca 2012

INGLOT roz ultradelikatny 72...

Witajcie kochani!

Wybaczcie ze tak dlugo nie pisalam ale praca totalnie mnie wykancza :) Juz za mna pierwsze dni pracy i co dzien wracam do domu zmordowana... co prawda wszyscy obchodza sie ze mna jak z jajkiem ale samo to ze musze tam siedziec i cokolwiek robic mnie wykancza... no ale juz po malu organizm sie przyzwyczaja :)

Dzisiaj pokazuje Wam obiecany roz do policzek ktory dostalam w moim Friend Boxie od milkusi...

INGLOT ultradelikatny roz - odcien 72


cena 19 zl



Roz wyprodukowany jest podobno z najdoskonalszych surowców nowej generacji, które dają mu niezwykłą miękkość i delikatość oraz wspaniałą aplikację...  no i faktycznie - bardzo przyjemnie sie go naklada no i ten kolor... cudny lekko landrynkowy roz, jestem nim totalnie zauroczona :)
Jesli chodzi o trwalosc to niestety podobno szybko sie sciera ale na mojej buzi spokojnie pare godzinek wytrzyma.


Jak dla mnie kochani jest on calkiem niezly... przyjemnie sie go uzywa, ma sliczny kolorek, przystepna cene, czego chciec wiecej od rozu do policzek ? :)






BUZIAKI!!!


sobota, 14 lipca 2012

Friend Box

Witajcie kochani...

Dzisiaj chcialabym Wam przedstawic moj dlugo wyczekiwany Friend Box... i jak sama nazwa wskazuje jest to pudeleczko pelne rozmitosci ktore przygotowuje Wam przyjaciolka badz tez kolezanka najlepiej mieszkajaca daleko od Was... na przyklad w innym kraju :D

Tak wiec ja mieszkam w UK wiec sataram sie kupowac rzeczy typowo z angielskich firm badz tez jakies kosmetyki ktore mi sie bardzo spodobaly i ktore bardzo lubie urzywac a sa ciezko dostepne w PL... albo poprostu cos co ta druga osoba potrzebuje, a w koncu  jestesmy przyjaciolkami wiec takie rzeczy wiemy :P
 Natomiast moja milkusia mieszka w PL wiec rowniez stara sie kupowac mi produkty ktorych tutaj nie znajde najlepiej  z typowo polskich firm... jest moja przyjaciolka wiec wie dokladnie co lubie njabardziej :P

Zaleta Friend Boxa jest to ze wymieniacie sie z osoba Wam bliska badz tez dobrze znana wiec wiecie dokladnie co taka osoba preferuje, co lubi  najbardziej i z czego bedzie sie najbardziej cieszyc :)

 A teraz przechodzimy do mojego Friend Boxika :D

Tak wlasnie wyglada moje pudeleczko... czyz nie jest slodkie? :)

A te cudenka znalazlam w srodku...

Zel do mycia ciala...czyli cos czego moge miec tysiace bo poprostu lubie miec wybor podczas kapieli ;)

Krem do rak o przeslicznym zapachu wanilii... juz nie raz go urzywalam i wsrod  angielek robi furore ;)

Maseczka intensywnie regenerujaca do wlosow blond... cos dla mnie :)

Inglot pomadka ochronna... wypowiadalam sie o niej w innym poscie wiec tylko powiem ze jest to moj cukiereczek ;)

Lakiery do paznokci... jestem typowa lakierocholicznka ... od dawna chorowalam na pastelowa zolc... i dostalam az 2 :D

Krem do twarzy i ciala.... urzekl mnie swierzy zapach i fajna konsystencja

Roz do policzek... poniewaz jestem zwolenniczka brazerow dlatego tez od dawna marzylam o jakims ladnym jasnym rozu dla odmiany... i dostalam :)

Pedzelek z essence do rozcierania... zawsze chcialam wyprobowac bo wszyscy bardzo zachwalaja wiec produkt trafiony w 100% :)

I na koncu przecudowny blyszczyk z Bell royal Glam... jak go zobaczylam to od razu sie zakochalam... olbrzymim plusem jest to ze nie jest polprzezroczysty jak wiekszosc blyszczykow w takich jasnych kolorach tylko na rece mial identyczny kolor jak w opakowaniu no i jest lepki a takie lubie najbardziej... bo mam pewnosc ze mi sie utrzymaja bardzo dlugo na ustach ;D

Do pudeleczka dolaczona byla przecudna kartka a w srodku same mile slowa :)

Wszystkie produkty byly trafione w 100%... juz nie moge sie doczekac az zaczne wszystkich urzywac i napewno w nastepnych postach przedstawie Wam moja opinie na temat niektorych produktow :) 
Napewno pokaze Wam jak ten piekny blyszczyk prezentuje sie na usteczkach a roz na policzkach... :)

Byl to nasz juz drugi Friend Box i na pewno nie ostatni :) Jest to naprawde przyjemne chodzic po sklepach i wybierac produkty dla naszych Best Friendow wiec jesli jeszcze tego wczesniej nie robiliscie to koniecznie musicie sprobowac :)

Buziaki kochani i do zobaczenia w krotce, a ja lece wysmarowac sie moim nowym kremem bo dopiero co wzielam prysznic z moim nowym zelem :D

***

Kochani przed chwila doznalam szoku :O  Tyle metod malowania paznokci czlowiek zna... mysle sobie nic juz mnie nie zaskoczy...  A JEDNAK!!!

Przegladam sobie Wasze blogi a tu trafiam na... malowanie paznokci za pomoca... cieni do powiek! metoda banalnie prosta a jednak bym na to nie wpadla... powiedzcie mi kochani slyszeliscie o tym czy poprostu ja jestem jakims zacofanym ludziem i sie fascynuje czyms tak normalnym jak urzycie cienia do powiek na paznokcie... ?

Wszyscy ktorzy sa ciekawi jak wygladaja cienie do powiek  na paznokciach zapraszam do milkusi a ja sie zastanawiam czym mnie ona jeszcze zaskoczy... 

sobota, 30 czerwca 2012

pomadki nude...- czyli to co kazda z nas w swojej kosmetyczce posiada :)

Witajcie kochani!

Jak wam mija weekend? Bo ja jestem straszny len... nic mi sie nie chce wiec przygotowalam Wam posta... lepsze to niz sprzatanie calego domu :D

Tak wiec dzis bedzie mowa o moim ulubionym kolorku na ustach a mianowicie nude. Wiem ze wiele z was takze lubi ten kolorek, no coz nie ma co sie  oszukiwac jest on najbardziej uniwersalny wsrod pomadek na kazda okazje :D No ta do dziela...


A tak sie prezentuja na reku... kolejnosc ta sama jak na obrazku powyzej...



A teraz na usteczkach... zdjecia robione przy fleszu wiec kolor w rzeczywistosci moze byc ciut ciemniejszy...

GOSH 134 darling...


jedna z najbardziej popularnych pomadek nude... jest bardzo kremowa dzieki czemu nie wysusza ust jednak ma jedna wade - zbiera sie na  wewnatrznej lini ust i czasem mam wrazenie jak mi ''splywa'' i bardzo szybko sie ''zjada''... jednak ma przecudny zapach czekolady(?) i lubie ja uzywac tak na ''szybko''.

INGLOT pomadka zelowa 47...




jest moja ulubiona pomadka nude... jest kremowa, nie wysusza ust jednak szybko sie''zjada'' ... zapach takze mi odpowiada i jest taka ''zgrabna''... to juz moja druga z seri zelowych pomadek druga w odcieniu slodkiego rozu mogliscie zobaczyc tutaj... niestety juz mi sie konczy ale na pewno nabede nastepna :)

INGLOT 262...


mozna by powiedziec ze odcien jest identyczny jak pomadki zelowej 47 powyzej jednak ta jest troche bardziej ''tepa'' przez co kolor jest troszke bardziej intensywniejszy... niestety podkresla suche skorki, i troche zostaje w zalamaniach ust ale lubie ja uzywac pod jakis blyszczyk bo jest dosc intensywna i rozjasnia inne kolory :) w zasadzie ta rowniez jest moja ulubiona :D

Collection2000 powder puff 2...


hmm... no i co mam o niej powiedziec?... jest to lip cream... czyli teoretycznie nie powinien wysuszac ust... a to robi... powinien utrzymywac sie dlugo na ustach... a tego nie robi... powinien nadawac sie pod inne pomadki lub byszczyki no ale... sie nie nadaje... przy nalozeniu sie ''wazy'' ... ciezko sie nia operuje... ale sa 2 plusy :) cudny zapach karmelu i swietna w ''dotyku(?)'' znaczy sie jak nia smarujecie usta to jest taka ''jedwabista'' nie jak blyszczyk nie jak pomadka... no kurde taka dziwna jest :D ale jak dla mnie troche nie wypal... do niczego sie nie nadaje :)

NYX 617 summer love...


jest swietna... kremowa... cudny kolor jednak jak dla mnie blondynki troszke za ciemny... no nie moge nic jej zarzucic :) polecam :)



INGLOT pomadka pielegnacyjna 03...


podczepilam ta pomadke pod ten post bo jak dla mnie jest rewelacyjna :) dosc ze pielegnuje to jeszcze nadaje genialny kolorek... poprostu jest swietna :) jeden minus - strasznie jest miekka i bardzo szybko sie topi wiec trzeba ostroznie z jej aplikacja.

NO NAME...


kolorek bardzo mi sie podoba i w sumie gdyba nie ta perla moglibysmy go zaliczyc do nude... jednak i tak jest uroczy ale kochani nie mam pojecia z kad on jest :D

AVON poute...


cudny kolorek... troche bardziej rozowawy niz naturalny pudrowy ale mysle ze mozemy przymknac oko na to i spokojnie go tu umiescic :D konsystencja kremowa, ladnie pachnie i wogole fajna pomadeczka :)

I kochani to wszystko :) ostatniej pomadki w plynie nie zdazylam  zrobic bo moje usteczka juz mialy dosyc :) ale na lapce i tak mozecie zobaczyc mniej wiecej kolorek.... 

Dobra sobota dobiega konca trzeba sie isc kapac i spac :)

Aha i jeszcze taka mala prosba do Was kochani... jesli macie konto na Wizaz. pl i podobaja sie Wam moje wloski to jak moglybyscie oddac glos na nie tutaj . Obiecuje ze jak wygram to podziele sie z Wami nagroda :D

Buzka i milego weekendu :*


sobota, 16 czerwca 2012

neonowe usta czy moze cukierkowy roz?... swatch pomadek - Collection2000 bubblegum i Inglot 56

Witajcie kochani w ten sobotni wieczor...
Dzisiaj mam dla was post w ktorym krolowac bedzie kolor rozowy :D

 Lubicie ostre i intensywne kolory? A poniewaz ja sie sama sobie nie podobam w czerwieniach ale za to w rozach jestem zakochana :) a w szczegolnosci w matowych intensywnych rozach lub tez jasnych cukierkowych... grunt by nie byly perlowe :)

Tak wiec kochani mam dla was dwie propozycje - neonowy roz -dla osob troche bardziej odwaznych - lub troche mniej razacy ale za to przeslodki, cukierkowy - dla pozosatlej czesci wielbicieli rozowosci :)

Pierwsza na strzal idzie pomadka z Collection2000 nr 6 bubblegum... 


A tak prezentuje sie na ustach...


Kolor jest bardzo intensywny wiec nie nadaje sie do mocnego badz tez kolorowego makijazu oka... najlepiej prezentuje sie z sama czarna kreska mocno wyciagnieta :) no i buzia rowniez musi byc ladnie wypudrowana... aby nic nie odwracalo uwagi od naszych rozowych usteczek... :D
Pomadka jest swietna w uzyciu... przy malowaniu wydaje sie byc dosc ,,tepa'' lecz przy stopniowym nakladaniu jej staje sie byc lekko kremowa dzieki czemu nie wysusza ust...  Juz po jednej warstwie uzyskujemy intensywny neonowy kolorek. Niestety po jakims czasie sie''roluje''.

Ta pomadke mam juz dosc dlugo gdyz nie stosuje jej za czesto... swietnie sie nadaje na jakies imprezy badz tez wieczorne wyjscia do pubu... na co dzien wole troche bardziej stonowana wersje takiego rozu na przyklad... INGLOT 56.

Pomadka z inglota jest pomadka zelowa czyli ma dosc tlusta konsystencje ktora daje efekt nawilzonych ust. W przeciwienstwie do pomadki z Collection2000 nie pokrywa za pierwszym nalozeniem, musimy troche sie na mazac zeby uzyskac zadawalajacy efekt :) 



A tak prezentuje sie na ustach...


Najbardziej lubie usta w kolorze nude, jednak na weekend lubie poszalec troche z kolorami i wtedy zazwyczaj w ruch ida roze... w szczgolnosci ten z Inglota :) jest to moj faworyt w pomadkach... niestety podkresla suche skorki na ustach i nie rownomiernie sie ''zjada'... ale nawet to mi nie przeszkadza :)

Tak prezentuja sie obie pomadki na reku...


A jak wam sie podobaja moje propozycje? :) 

Udanego weekendu kochani :*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...