Witajcie kochani!
Wiele razy przechodzilam kolo amerykanskich lakierow SinfulColors ale nigdy mnie nie korcilo aby jakis zakupic. Mialam wrazenie ze beda jakies lipne bo cena ich nie przekracza ₤2 a i dostepne byly tylko w malych drogeriach. Jednak jak tylko dostrzeglam je w Bootsie to sie ogromnie zdziwilam a moim oczom ukazal sie piekny odcien, polaczenia rozu z koralem, bardzo cukierkowy....i pomyslam, a co mi tam sprobuje :)
I szczerze mowiac nie wiem czem wczesniej ich nie kupilam!
Kolor jest swietny, kryje juz za pierwszym razem ale ja dla lepszego efektu nalozylam 3 warstwy ;) schnie szybko, naklada sie go sprawnie, utrzymuje sie jak normalne lakiery ok 3 dni i zaczyna sie lekko scierac... ale helooooo??? kosztowal mnie jedyne
₤1,99 wiec wszystko mu wybacze :)
Gama kolorow jest ogromna i jest jeszcze jedna perelka ktora bardzo mi sie spodobala wiec na pewno po nia sie wroce ;)
A teraz juz pokazuje Wam moj SinfulColors w odcieniu
Island Coral 1103
W swietle dziennym...
Z fleszem...
Czyz nie jest on piekny ???
Kolor sam w sobie jest bardzo cukierkowy, ciezki do zidentyfikowania bo ani to nie koral ani roz, taka kremowa mieszanka :) na zywo jest bardzo intensywny i rzucajacy sie w oczy, nistety aparat zjadl caly ten urok :(
A ponizej zeby nie bylo za nudno to male zdobienie...
Z fleszem...
Podoba Wam sie takie polaczenie ? czy moze wolicie jeden kolor bez zadnych udziwnien?
Mi sie bardzo spodobalo takie letnie i niebanalne polaczenie :)
Buziaki i udanej srody :***