Pokazywanie postów oznaczonych etykietą collection2000. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą collection2000. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Collection2000 Moisturising Lip Cream - Czyli kolejna matowa pomadka w kremie

Witajcie kochani!

Ostatnio pokazalam Wam pomadke w kremie firmy Manhattan, dzisiaj natomiast przedstawie Wam ten sam produkt tylko ze z Collection2000 w nudziakowym kolorze.

Collection2000
CreamPuff 
Powder puff 2



Nawilzajaca o matowym wykonczeniu pomadka w kremie...






Opakowanie pomadki Collection2000 jest identyczne jak tej z  Manhattanu, roznia sie jedynie kolorem tutaj mamy ciemniejszy nude...





Sam proces nakladania jej jest faktycznie przyjemny nie az tak jak tej z Manhattanu ale w dalszym ciagu zaliczam do przyjemnego. Niestety juz po paru sekundach widac ze podkresla suche skorki, zbiera sie w zalamaniach i nie wyglada za bardzo estetycznie. 


Jak dla mnie nie nadaje sie ona w ogole do noszenia, jedyny plus to zapach i tak jak w przypadku poprzedniej jest to slodka wanilia ale oprocz tego jest to totalny nie wypal. Nie rozumiem dlaczego ludzie produkuja takie buble? juz na zdjeciu powyzej widac jak po doslownie minucie od nalozenia zaczyna sie zbierac to jak ona wyglada po godzinie noszenia? Nigdy nie dotrwalam do tego czasu bo po paru minutach czulam ze moje usta sa suche jak wiorki i musialam ja zmyc lub nalozyc blyszczyk. 



Porownajmy teraz obie pomadki w kremie: Manhattan i Collection2000


Jak przyjrzymy sie im obu to sa one identyczne. Opakowania maja podobne, konsystencja taka sama no moze manhattan przyjemniej sie naklada ale oba produkty pachna waniliowo. Zbieraja sie tworzac nieestetyczny efekt, wysuszaja, nierównomiernie schodza sa w podobnych cenach  i sa bublami jak dla mnie.



Kolory piekne ale niestety to wszystko. Nie przekonaly mnie do siebie jednak manhattan moglabym powiedziec ze jest troszke lepszy jakosciowo. 

I to wszystko na dzis.
Buziaki :*

sobota, 30 czerwca 2012

pomadki nude...- czyli to co kazda z nas w swojej kosmetyczce posiada :)

Witajcie kochani!

Jak wam mija weekend? Bo ja jestem straszny len... nic mi sie nie chce wiec przygotowalam Wam posta... lepsze to niz sprzatanie calego domu :D

Tak wiec dzis bedzie mowa o moim ulubionym kolorku na ustach a mianowicie nude. Wiem ze wiele z was takze lubi ten kolorek, no coz nie ma co sie  oszukiwac jest on najbardziej uniwersalny wsrod pomadek na kazda okazje :D No ta do dziela...


A tak sie prezentuja na reku... kolejnosc ta sama jak na obrazku powyzej...



A teraz na usteczkach... zdjecia robione przy fleszu wiec kolor w rzeczywistosci moze byc ciut ciemniejszy...

GOSH 134 darling...


jedna z najbardziej popularnych pomadek nude... jest bardzo kremowa dzieki czemu nie wysusza ust jednak ma jedna wade - zbiera sie na  wewnatrznej lini ust i czasem mam wrazenie jak mi ''splywa'' i bardzo szybko sie ''zjada''... jednak ma przecudny zapach czekolady(?) i lubie ja uzywac tak na ''szybko''.

INGLOT pomadka zelowa 47...




jest moja ulubiona pomadka nude... jest kremowa, nie wysusza ust jednak szybko sie''zjada'' ... zapach takze mi odpowiada i jest taka ''zgrabna''... to juz moja druga z seri zelowych pomadek druga w odcieniu slodkiego rozu mogliscie zobaczyc tutaj... niestety juz mi sie konczy ale na pewno nabede nastepna :)

INGLOT 262...


mozna by powiedziec ze odcien jest identyczny jak pomadki zelowej 47 powyzej jednak ta jest troche bardziej ''tepa'' przez co kolor jest troszke bardziej intensywniejszy... niestety podkresla suche skorki, i troche zostaje w zalamaniach ust ale lubie ja uzywac pod jakis blyszczyk bo jest dosc intensywna i rozjasnia inne kolory :) w zasadzie ta rowniez jest moja ulubiona :D

Collection2000 powder puff 2...


hmm... no i co mam o niej powiedziec?... jest to lip cream... czyli teoretycznie nie powinien wysuszac ust... a to robi... powinien utrzymywac sie dlugo na ustach... a tego nie robi... powinien nadawac sie pod inne pomadki lub byszczyki no ale... sie nie nadaje... przy nalozeniu sie ''wazy'' ... ciezko sie nia operuje... ale sa 2 plusy :) cudny zapach karmelu i swietna w ''dotyku(?)'' znaczy sie jak nia smarujecie usta to jest taka ''jedwabista'' nie jak blyszczyk nie jak pomadka... no kurde taka dziwna jest :D ale jak dla mnie troche nie wypal... do niczego sie nie nadaje :)

NYX 617 summer love...


jest swietna... kremowa... cudny kolor jednak jak dla mnie blondynki troszke za ciemny... no nie moge nic jej zarzucic :) polecam :)



INGLOT pomadka pielegnacyjna 03...


podczepilam ta pomadke pod ten post bo jak dla mnie jest rewelacyjna :) dosc ze pielegnuje to jeszcze nadaje genialny kolorek... poprostu jest swietna :) jeden minus - strasznie jest miekka i bardzo szybko sie topi wiec trzeba ostroznie z jej aplikacja.

NO NAME...


kolorek bardzo mi sie podoba i w sumie gdyba nie ta perla moglibysmy go zaliczyc do nude... jednak i tak jest uroczy ale kochani nie mam pojecia z kad on jest :D

AVON poute...


cudny kolorek... troche bardziej rozowawy niz naturalny pudrowy ale mysle ze mozemy przymknac oko na to i spokojnie go tu umiescic :D konsystencja kremowa, ladnie pachnie i wogole fajna pomadeczka :)

I kochani to wszystko :) ostatniej pomadki w plynie nie zdazylam  zrobic bo moje usteczka juz mialy dosyc :) ale na lapce i tak mozecie zobaczyc mniej wiecej kolorek.... 

Dobra sobota dobiega konca trzeba sie isc kapac i spac :)

Aha i jeszcze taka mala prosba do Was kochani... jesli macie konto na Wizaz. pl i podobaja sie Wam moje wloski to jak moglybyscie oddac glos na nie tutaj . Obiecuje ze jak wygram to podziele sie z Wami nagroda :D

Buzka i milego weekendu :*


sobota, 16 czerwca 2012

neonowe usta czy moze cukierkowy roz?... swatch pomadek - Collection2000 bubblegum i Inglot 56

Witajcie kochani w ten sobotni wieczor...
Dzisiaj mam dla was post w ktorym krolowac bedzie kolor rozowy :D

 Lubicie ostre i intensywne kolory? A poniewaz ja sie sama sobie nie podobam w czerwieniach ale za to w rozach jestem zakochana :) a w szczegolnosci w matowych intensywnych rozach lub tez jasnych cukierkowych... grunt by nie byly perlowe :)

Tak wiec kochani mam dla was dwie propozycje - neonowy roz -dla osob troche bardziej odwaznych - lub troche mniej razacy ale za to przeslodki, cukierkowy - dla pozosatlej czesci wielbicieli rozowosci :)

Pierwsza na strzal idzie pomadka z Collection2000 nr 6 bubblegum... 


A tak prezentuje sie na ustach...


Kolor jest bardzo intensywny wiec nie nadaje sie do mocnego badz tez kolorowego makijazu oka... najlepiej prezentuje sie z sama czarna kreska mocno wyciagnieta :) no i buzia rowniez musi byc ladnie wypudrowana... aby nic nie odwracalo uwagi od naszych rozowych usteczek... :D
Pomadka jest swietna w uzyciu... przy malowaniu wydaje sie byc dosc ,,tepa'' lecz przy stopniowym nakladaniu jej staje sie byc lekko kremowa dzieki czemu nie wysusza ust...  Juz po jednej warstwie uzyskujemy intensywny neonowy kolorek. Niestety po jakims czasie sie''roluje''.

Ta pomadke mam juz dosc dlugo gdyz nie stosuje jej za czesto... swietnie sie nadaje na jakies imprezy badz tez wieczorne wyjscia do pubu... na co dzien wole troche bardziej stonowana wersje takiego rozu na przyklad... INGLOT 56.

Pomadka z inglota jest pomadka zelowa czyli ma dosc tlusta konsystencje ktora daje efekt nawilzonych ust. W przeciwienstwie do pomadki z Collection2000 nie pokrywa za pierwszym nalozeniem, musimy troche sie na mazac zeby uzyskac zadawalajacy efekt :) 



A tak prezentuje sie na ustach...


Najbardziej lubie usta w kolorze nude, jednak na weekend lubie poszalec troche z kolorami i wtedy zazwyczaj w ruch ida roze... w szczgolnosci ten z Inglota :) jest to moj faworyt w pomadkach... niestety podkresla suche skorki na ustach i nie rownomiernie sie ''zjada'... ale nawet to mi nie przeszkadza :)

Tak prezentuja sie obie pomadki na reku...


A jak wam sie podobaja moje propozycje? :) 

Udanego weekendu kochani :*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...