wtorek, 3 lutego 2015

MAC 'media' lipstic- perfect for sexi vampy look

Mac media to jedna z najpiękniejszych śliwkowych pomadek jakie spotkałam. Idealna nie tylko na jesień, ale i również świetnie się zaprezentuje na większe wyjścia. Dzięki niej możemy stworzyć seksowny 'vampy look', lub po prostu używać jej na co dzień do neutralnego makijażu oka.




Media została zamknięta w typowym dla MACa opakowaniu. Pomadka posiada słodki waniliowy zapach, który zdecydowanie umila aplikacje. 


Wykończenie pomadki jest satynowe (satin), czyli krócej się trzyma niż typowe maty MACa i słabszą ma pigmentacje, ale za to nie wysusza ust. 



Kolor na ręku jest głęboki, jednak aby uzyskać go na ustach trzeba trochę się na męczyć. Aplikacja może sprawiać trochę problemu. Moimi ulubionymi pomadkami są maty z MACa, lubię je nie tylko za wytrzymałość, ale i za pigmentacje którą możemy równomiernie budować. Media ma wykończenie satynowe, czyli bardziej kremowe niż maty, ale niestety przez to nie pokrywa ust równomiernie. Przy tak intensywnym kolorze łatwo to zauważyć. Przy dwóch warstwach wygląda ładnie i estetycznie, jednak kolor jest delikatny, aby uzyskać ciemną śliwkę jak w opakowaniu trzeba trochę się na męczyć.
Plusem będzie na pewno brak uczucia ściągniętych ust jak w przypadku matów, bo konsystencja jest przyjemnie kremowa. 





piątek, 23 stycznia 2015

Chanel 'Rouge Noir' 18 - jeden z najbardziej ponadczasowych lakierow do paznokci

Od 1994 stał się jednym z najbardziej pożądanych lakierów na świecie. Swój wielki debiut miał w filmie Pulp Fiction, gdzie można go było zobaczyć na paznokciach Umy Thurman. Zaraz potem wystąpił w teledysku Take a Bow u Madonny, a od 2000 raku trafił do stałej kolekcji i stał się znakiem firmowym domu mody Chanel. Nie każdy kolor lakieru może się poszczycić własną stroną na Wikipedii, jednak ten i owszem. Mowa tutaj o wspaniałym i ponadczasowym Rouge Noir od Chanel.


Chanel, Rouge Noir 18
Cena 95zł


Jest to zdecydowanie ponadczasowy klasyk. Ciemne i seksownie mroczne bordo, w najlepszym wydaniu.




Buteleczka typowa dla lakierów Chanel, pędzelek standardowy, niestety przy długich paznokciach trzeba się trochę na machać.




Kryje po dwóch warstwach, lecz przy tak ciemnym kolorze trzeba poświęcić chwile na dokładną aplikacje. Nie smuży, szybko schnie i ma ładny połysk. Wytrzymuje na moich paznokciach standardowo ok 3-5 dni, w zależności co robię. Zmywa się go dobrze i nie barwi płytki paznokcia.  






Mam słabość do tego koloru. Jest kobiecy i elegancki. Idealnie spisze się na wieczorne wyjście, lub do noszenia na co dzień. Jak dla mnie to must have  zaraz obok czerwonej pomadki i małej czarnej.






poniedziałek, 19 stycznia 2015

Revolution Ultra Bronze - Dobry bronzer w przystepnej cenie


 Zdecydowanie jestem  zwolenniczką chłodnych odcieni bronzerów, nie do końca pasują do mojego typu urody cieple tony. Znalezienie takiego koloru który byłby chłodny, ale nie za bardzo ''brudny'' nie było prostym zadaniem. Dziś jednak pokaże Wam produkt który mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Kupiony z czystej ciekawości, okazał się strzałem w dziesiątkę. 


Revolution Ultra Bronze zamknięty został w plastikowe zwykłe opakowanie, z którym nie ma żadnych problemów. Sam bronzer jest niebotycznych rozmiarów co czyni go bardzo wydajnym. Posiada ładne tłoczenie i jest dobrze zmielony, równo się go rozprowadza i nie można sobie zrobić nim krzywdy. 


Kolor jest to zimny brąz, lecz nie jest aż ta chłodny jak bahama mama, na skórze możemy zauważyć troszkę cieplejszych tonów. Bronzer nie zawiera drobinek, bardzo ładnie konturuje i ociepla twarz. Idealny bedzie dla osób z jasną cerą, jednak kolor możemy budować, więc całkiem dobrze spisze się również do ciemniejszych karnacji.


 Używa się go bardzo przyjemnie, łatwo się rozciera i nie tworzy plam. Bardzo precyzyjnie i szybko można wykonturować nim twarz, w dodatku cena 10-15zl za tak duży produkt, działa zdecydowanie na jego korzyść. 


Bronzer jest zdecydowanie wart zainteresowania, więc jeśli szukacie matowego, chłodnego ale nie ziemnego odcienia  i to w dość przystępnej cenie, to polecam Wam właśnie MakeUp Revolution Ultra Bronze.




wtorek, 13 stycznia 2015

Glossybox Styczen 2015 & Glossybox Grudzien 2014 / Glossybox January 2015 & Glossybox December 2014


Dzisiaj mam dla Was dwa pudełeczka Glossybox, Styczniowe oraz zaległe Grudniowe o którym zupełnie zapominałam.



Zacznijmy jednak od Grudniowego.

 Glossybox December 2014/
Grudzień 2014




- All That Jazz - Lakier do paznokci
- SkinPep - Hydra Boost - Nawilżające serum do twarzy 
- TRESemme Renewal Hair and Scalp - Tonik odżywiający włosy. Aplikujemy na skalp. 
- Anatomicals zap! zap! zap! - sztyft na wypryski
- bellapierre - Cheek and lip Stain 


Glossybox January 2015 / 
 Styczeń 2015





- Kueshi Natural & Pleasant Cosmetics - rewitalizujący toner do twarzy
- Nicka K New York - Róż do policzek z aplikatorem
- Naked Lips - owocowy i organiczny balsam do ust
- MeMeMe - Kredka do oczu w brązowym kolorze
- Jelly Pong Pong - rozświetlający żel do twarzy


A jak tam Wasze pudełeczka kochani? zadowoleni jesteście?
Czy mi się zdaję czy w Glossyboxie przychodzą coraz to słabsze produkty? hmmm...



sobota, 3 stycznia 2015

MAC Brush cleanser



Płyn do czyszczenia pędzli nie jest produktem niezbędnym, ale na pewno pomocnym. W szczególności jeśli nie mamy czasu na dokładne ich  ''wypranie'', to przychodzą nam z pomocą gotowe preparaty. 


Jednym z takich produktów jest płyn do czyszczenia pędzli MAC. Producent określa go jako preparat do czyszczenia, dezynfekowania i pielęgnacji naturalnych i syntetycznych pędzli kosmetycznych. Podkreśla że przedłuża żywotność nawet bardzo wysoko gatunkowych pędzli, pozostawia je idealnie czyste i skraca czas wysychania pędzli po czyszczeniu.

MAC Brush Cleanser 
Cena £11.00


Tego typu preparaty nie zastąpią tradycyjnego, dokładnego prania pędzli, jednak świetnie się spiszą do szybkiego ich oczyszczenia lub dezynfekcji.  Producent zaleca również po użyciu płynu, aby pędzle przepłukać czystą wodą, czego zapewne wiele osób nie robi, stąd też pojawiają się późniejsze problemy z włosiem.  



Ja mój płyn stosuje przede wszystkim do szybkiego usunięcia resztek produktów, pomiędzy dokładnym myciem i spisuje się rewelacyjnie. Bez problemu usunie podkład czy korektor z włosia.  Jedyne do czego mogę się doczepić to będzie dozownik, zdecydowanie wolałabym atomizer, ponieważ przez takie opakowanie wiele razy wylało mi się za dużo produktu.   
Płyn możemy używać na dwa sposoby do szybkiego przetarcia i dezynfekcji, oraz do prania pędzli w użyciem wody. Pamiętajmy jednak że drugi sposób będzie znacznie bezpieczniejszy dla naszego włosia i pozwoli na dłuższą ich żywotność. 






środa, 17 grudnia 2014

ILLAMASQUA - Maiden

Błyszczyk Maiden trafił w moje ręce trochę przypadkowo. Nigdy jakoś szczególnie nie interesowała mnie firma Illamasqua, jednak przechodząc koło ich stoiska w oczy rzucił mi się właśnie ten, brzoskwiniowy błyszczyk o nieziemsko intensywnej pigmentacji.



Intense lipgloss to płynna pomadka, dzięki której nasze usta mają wyglądać na pełniejsze i błyszczące bez uczucia lepkości.


Błyszczyk dostępny jest w 19 intensywnych kolorach. Maiden określany jest jako 'Ciepła Brzoskwinia', jednak dla osób z ciemniejszą karnacją może on być trochę za jasny.



 Opakowanie jest dosyć klasyczne, produkt zamknięty został w plastikową buteleczkę z pędzelkiem. Niestety mój aplikator-pędzelek jest trochę wadliwy. Kiedy go używam, to mam wrażenie jakby był sklejony częściowo i strasznie nierównomiernie rozprowadza produkt. Do jego aplikacji muszę używać osobnego pędzelka.


Kolor faktycznie jest bardzo intensywny, usta są pełniejsze i błyszczące. Błyszczyk nie skleja ust, ale i nie wytrzymuje na nich bardzo długo. Bez jedzenia i picia to może z 3h od aplikacji będzie widoczny. Przy użyciu za dużej ilości produktu, błyszczyk lekko wylewa się poza kontur ust co nie wygląda za dobrze. 


Jak dla mnie mógłby być trochę trwalszy, bo w momencie jak zaczyna znikać z naszych ust to ostatki błyszczyka pozostają poza ich konturem, co nie wygląda za estetycznie.

piątek, 12 grudnia 2014

Burberry, Pale Grape

Już po mału do Was kochani wracam. Ostatnie tygodnie były istnym szaleństwem, aż naprawdę żałowałam że doba nie ma 36h przynajmniej. No ale nie ważne, już jestem.


Przyznam że miałam duże oczekiwanie co do lakieru Burberry. Już samo opakowanie utwierdzało w przekonaniu że będzie wart każdego pensa. Kolor idealnie wpasowany w jesienne klimaty ( teraz już bardziej powinnam rzec- w zimowe) chłodny brudnawy fiolet, który tak cudnie prezentował się w buteleczce, musiał wejść w moje posiadanie. A oto proszę Państwa ''Pale Grape'' 410.


Opakowanie wykonane zostało z grubego szkła z metalową, ściąganą nakładką znajdującą się na plastykowej nakrętce. Cały design prezentuje się elegancko i stylowo, nie sposób przejść obok niego obojętnie.




Pędzelek tak jak w przypadku lakierów essie, szeroki i płaski.Szybko pokrywa całą płytkę paznokcia i kryje już po pierwszej warstwie.


Rozprowadza się go perfekcyjnie, a kolor po dwóch warstwach jest głęboki i intensywny. Wydawałoby się że lakier był strzałem w dziesiątkę, jednak niestety rzecz się zmienia jeśli przejdziemy do trwałości.





Lakier prezentuję się na paznokciach pięknie i stylowo , niestety jego trwałość daje wiele do życzenia. Z topem seche vite wytrzymał bez odprysków jeden dzień, na drugi już zaczynał się ścierać. Bez topu jego trwałość była jeszcze gorsza i po dwóch dniach paznokcie prezentowały się nieestetycznie. 
Jestem bardzo zawiedziona, bo patrząc na opakowanie które nie jest adekwatne do jakości emali znajdującej się w środku, muszę z bólem serca stwierdzić, że już po żaden produkt Burberry nie sięgnę.  
Cena: £15.00 

Jeśli jednak jest ktoś chętny na wypróbowanie ich kosmetyków, to od jakiegoś czasu produkty Burberry możemy znaleźć w drogerii Boots.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...