niedziela, 29 września 2013

MAC, Cremesheen - CREME D'NUDE

Witajcie kochani!

Jak Wam weekend minal? Bo mi zdecydowanie za szybko :( jednak pogoda ladnie dopisala, czuje sie wypoczeta i gotowa do pracy :)

Dzisiaja chcialabym Wam blizej przedstawic moja zdecydowanie ulubiona pomadke do ust firmy MAC.

Mysle ze samej firmy nie musze dokladnie przedstawiac poniewaz, jesli nawet ktos nie mial z nia bezposredniej stycznosci, to napewno o niej slyszal nie raz. MAC jest moja zdecydowanie ulubiona firma kosmetyczna, lubie ja za naprawde duzy wybor w produktach do makijazu jak i za przystepne ceny w stosunku do jakosci.

Moje serce skradly przede wszystkim produkty do ust. Ogromna gama kolorystyczna pomadek czy blyszczykow sprawi ze kazdy znajdzie cos dla siebie.  Dzisiaj pokaze Wam jednak pomadke odpowiednia dla kazdego i idealna na kazda okazje.  Moja ukochana perelke CREME D'NUDE.


MAC
CREMESHEEN
CREME D'NUDE
A13 



Pomadki MAC'a maja rozne wykonczenia poczawszy od typowego matu (matte- te niestety moga troche wysuszac usta) poprzez satynowe (satin- krycie jak w przypadku matu lecz maja ladne satynowe wykonczenie  i nie przesuszaja az tak ust), kremowe ( cremesheen- maja kremowe wykonczenie, nawilzaja i ladnie kryja), poltransparentne ( lustre - daja efekt mokrych ust i dobrze nawilzaja ale sa malo kryjace), dajace mocne krycie ( amplified creme - daja mocne krycie i do tego sa kremowe) lub metaliczne wykonczenie ( Frost ) konczawszy na polysku z delikatnym kolorem ( Glaze - swietnie nablyszcza usta jednak ma slaba pigmentacje)


Konsystencja:

Moj nudziak ma kremowe wykonczenie Cremesheen, ktore odpowiada mi najbardziej. Nie wysusza ust, idealnie pokrywa a w dodatku rownomiernie schodzi, czego chciec wiecej?




Zapach/smak:

Cudny karmelowy zapach przywodzi mi na mysl wate cukrowa... cudo! Niestety jest bezsmakowa ;)




Opakowanie:

Bez zbednych udziwnien, klasyczne czarne opakowanie z logo MAC na zatyczce jak i na pomadce, slychac slynne klikniecie podczas zamykania wiec mamy pewnosc ze nie otworzy nam sie w torebce. Jest stosunkowo mala wiec wszedzie ja wlozymy.


Kolor:

Bardzo dobrze kryje, bez problemu nalozymy ja bez lusterka i nie zrobi nam ''krzywdy'',nie przesusza ust, rownomiernie schodzi i do tego ten zapach podczas aplikacji... ehhhh... cos czuje ze w krotce bede miec mala kolekcje :)
Kolorek to cieply naturalny beż, nadaje ladny jasny odcien naszym ustym, idealnie sprawdzi sie do mocnego makijazu oczu typu smoky lub na codzien do dziennego makijazu.







MOJA OPINIA:

CUDO! Jestem zachwycona ta pomadka! utrzymuje sie do paru godzin po czym delikatnie schodzi co i tak wyglada estetycznie no i w kazdej chwili mozemy poprawic nawet nie uzywajac lusterka. Ladny i przyjemny karmelowy zapach zdecydowanie umila aplikacje, niestety szybko sie ulatnia. 
Siegam po nia kazdego dnia kiedy wchodze do samochodu i musze szybko wykonczyc makijaz (szkoda mi czasu w domu aby tracic pare sekund na pomalowanie ust :P). Efekt utrzymuje mi sie az do pierwszej przerwy czyli po 2,5 h bo wtedy zazwyczaj cos jem :) Super pomadka i napewno powieksze swoja kolekcje o kolejny odcien creme cup bo strasznie mi sie spodobal :)

Cena:
£15.00 / 80zl

Ocena:
5/5 

***

Wczorajszy dzien spedzilam na zakupach w centrum handlowym z moimi przyszlymi tesciami, ktorych uwielbiam przy okazji i to z wzajemnoscia :D dosyc duzo czasu spedzilismy w Bootsie wiec przechodzac obok roznych stoisk w oczy rzucil mi sie ON... piekny, zgrabny, w intensywnym kolorze jesiennego wina... na imie mial Lancome... poprostu musial byc moj! Mysle ze bedziemy razem bardzo szczesliwi... 



Buziaki kochani i milego wieczorku :***

czwartek, 26 września 2013

Hello autumn...

Witajcie kochani!

Dzisiaj w angli byla typowa zlota polska jesien, sloneczko grzalo na tyle ze mozna bylo nawet chodzic bez kurtki. Korzystajac z pieknej pogody postanowilismy wybrac sie na mala przejazdzke do IKEI i po drodze zahaczyc o polski sklep.  Jesienna chandra odeszla w niepamiec wiec tym bardziej ciesza mnie takie sloneczne widoki za oknem i napelniaja energia na caly dzien. Oczywiscie zakupy sie udaly, moglam wreszcie zakupic moje wymarzone filiżanki i wiele innych ciekawych rzeczy ale o tym innym razem. 

Na ten dzien postanowilam zalozyc sweter typu  oversize ( kocham tego typu bluzki czy swetry ) w kolorze jesiennej zgnilej zieleni, skorzane rurki, i zamszowe koturny ktore widzieliscie juz wczesniej...






















sweter: h&m
spodnie: h&m
buty: primark

***

Udanego wieczorku kochani, buziaki :*

niedziela, 22 września 2013

Juz jest moj! Flowerbomb by Viktor&Rolf

Witajcie kochani!

Jakis czas pisalam Wam o nim a dzis juz lezy na mojej polce... cieszy me oko jak i wech... mowa oczywiscie o Flowerbomb!



Opis:


Prawdziwa bomba kwiatowa - to Flowerbomb marki Viktor & Rolf! Świeże kwiatowe tony otoczą Cię ze wszystkich stron i całkowicie oczarują Twoje zmysły. Zapach został wprowadzony na rynek w 2005 roku.
Zaraz na początku zapachu Viktor & Rolf Flowerbomb zwróci Twoją uwagę unikalna kombinacja mandarynki z pieprzem oraz soczystej egzotycznej pomarańczy. W samym sercu ukrywają się kwitnąca frezja, jaśmin, uroczy osmanthus i uwodzicielska róża. Podstawa zapachu składa się ze słonecznego bursztynu, jedwabistego drzewa kaszmirowego i paczuli.  Magicznie sugestywny zapach, który daje wrażenie przebywania we własnym tajemnicznym ogrodzie, z dala od szarej rzeczywistości. 
Te ekskluzywne perfumy damskie marki Viktor & Rolf doskonale nadają się do użycia zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór spędzony w towarzystwie.

Nuta bazy: paczula
Nuta glowy: herbata, bergamotka, pomarancza
Nuta serca: roza, jasmin, orchidea, frezja

Viktor & Rolf 
Flowerbomb






Wszystko w nim kocham... poczawszy od  pudeleczka kotore zostalo stworzone z niesamowita dokladnoscia i dbaloscia o szczegol, poprzez sama buteleczke ktora wygladem przypomina oszlifowany diament i oczywiscie... zapach, zapach i jeszcze raz zapach!







Moja Opinia:

Uwielbiam ten zapach jednak nie od pierwszego '' wejrzenia''. Pierwszy raz kiedy uzylam go w Bootsie, nie urzekl mnie musze przyznac, jednak kiedy pierwszy raz poczulam go na kolezance... zakochalam sie! Z godziny na godzine coraz bardziej mnie przyciagal do siebie... i postanowilam musze go miec!  Niestety za szybko go nie nabylam, jednak prawie co dzien moglam go czuc kolo siebie i tylko utwierdzalam sie  w przekonaniu ze to jest wlasnie TEN! 

Nie mylilam sie, jak tylko wpadl, jako imieninowy prezencik od TZ,  w moje lapki nie moge sie z nim rozstac!  Dziala na mnie uzalezniajaco, moglabym sie kapac w nim bez problemu!  

Jesli chodzi o sam zapach to wyczuwam w nim zdecydowanie jasmin,  troche rozy i frezji, wszystko to otulone slodkim karmelem... przynajmniej ja go czuje :) Jednak mowie od razu nie czuje w nim ani grama pomaranczy czy mandarynki! Gdyby nie opis to nawet bym nie wiedziala ze sa nuty cytrusowe w tym zapaszku! Nie lubie cytrusowych zapachow wiec ciesze sie ze w Flowerbomb nie sa one wyczuwalne albo sa perfekcyjnie stlumione poprzez kwiatowe kompozycje ktore idelanie ze soba wspolgraja. Zapach  utrzyma sie na naszej skorze z dobre 10 godzin gdzie na poczatku mozemy wyczuc silne pieprzowe nuty jednak z uplywem kolejnych godzin zapach zlagodnieje i otoczy nas slodka wonia. Po ich uzyciu faktycznie czujemy sie jak w swoim wlasnym tajemniczym ogrodzie, z dala od szarej codziennosci...

Cena:
EDP
30ml ok Ł50/ 250 zl 


Buziaki kochani :***




czwartek, 19 września 2013

Stara mydlarnia...

Witajcie kochani!

Jakis czas temu otrzymalam maly upominek od milkusi w ktorym znalazl sie min cukrowy peeling ze Starej Mydlarni o ktorej nigdy wczesniej nie slyszalam.  Ciekawosc wziela gore i musialam go wyprobowac pomimo pomranczowego zapachu ( kto czytal 50 faktow o mnie  to wie ze nie lubie cytrusowych rzeczy czy zapachow).

Przed uzyciem chcialam blizej sie przyjrzec samej firmie, poniewaz produkty jak i sama nazwa strasznie mnie zaciekawily.

Tak wiec pare slow o idei Starej Mydlarni....

Firma Stara Mydlarnia powstała w 1999 roku i zajmuje się produkcją i sprzedażą kosmetyków naturalnych ręcznie wyrabianych, takich jak mydła glicerynowe w blokach, kule, żele i sole do kąpieli, peelingi solne i cukrowe, masła do ciała, śmietanki do kąpieli, olejki do masażu, aromatyczne świece, olejki eteryczne.

Inspiracją dla nas są dary, jakich dostarcza nam natura. Oferujemy Państwu kosmetyki najwyższej jakości w większości pochodzenia naturalnego wytwarzane na bazie takich składników, jak miód, płatki kwiatowe, ekstrakty roślinne, zioła, masło shea.

Produkty nasze są przebadane dermatologicznie i nie testowane na zwierzętach. Wiele składników posiada certyfikaty produktów naturalnych.

Produkty Starej Mydlarni to kolekcja kosmetyków do pielęgnacji ciała dla osób, które chętnie przeniosą się do niezwykłego świata zapachów, kolorów i aromaterapii.


Brzmi zachecajaco? a jakze by inaczej :D 
 Tak wiec przyjrzyjmy sie teraz mojemu peelingowi ;)




Sugar Peeling 
Vanilla&Orange







Plusy:
Bardzo dobrze sciera,
- Ladne opakowanie, bardzo wygodne w uzyciu 
- skora nie jest przesuszona po jego zastosowaniu ale rowniez nie zostawia tlustego filmu. 

Minusy:
-  Zapach - nie czuje w nim w ogole vanili tylko chemiczna pomarancze. Plusem jednak jest to, ze podczas uzywania zapach nie jest az tak nachalny a po kapieli zostawia tylko delikatna slodka won na naszej skorze. 


Podsumowanie:

Ciesze sie ze pomimo mojej niecheci  postanowilam dac mu szanse i go wyprobowac bo okazal sie bardzo przyjemnym kosmetykiem. Obawy co do zapachu ktory od samego poczatku mnie odstraszyl, okazaly sie zbedne. Podczas jego nakladania zapach nie byl az tak intensywny a juz po uzyciu nie czuc go prawie w ogole na naszej skorze. Uzywa sie go bardzo przyjemnie, jest dosyc konkretny i w pewnym momencie mialam wrazenie ze mi skore zedrze ale fanka ostrych scieraczy na pewno sie to spodoba :D 

Po pierwszym uzyciu zostalo mi go jeszcze sporo ale zostawie sobie go na jesienne wieczory. Z mila checia wyprobowalbym jeszcze inne warianty zapachowe ale ten z pewnoscia zaliczam do jednych z ulubionych kosmetykow pielegnacyjnych ;) 

Cena
26zl



Buziaki kochani i udanego czwartku ;)

niedziela, 15 września 2013

50 faktow o mnie... czyli spelniam zyczenia czytelniczek ;)

Witajcie kochani!

Na prosbe ThinkPositive 50 faktow o mnie... wiem ze troszke to trwalo ale lepiej pozno niz wcale  :)


1. Panicznie boje się latac. Bez wzgledu czy lot trwa 2h czy 5h boje sie tak samo! Przed podroza poslubna z pewnoscia wybiore sie do mojego lekarza po tabletki usypiajace, bo inaczej nawet sila moj TZ mnie do samolotu nie wciagnie ;)

2. Moim marzeniem jest wynajac aprtament w centrum NY i budzic się przy dzwiekach ruchu ulicznego :)




3. Kocham pomarancze tylko musza byc slodkie :D



4. Nienawidze perfum cytrusowych, kosmetykow o zapachu pomaranczy, cukierkow, gum, czekolad  pomaranczowych czy cytrynowych bleeeeeee! Nic co ma w skladzie pomarancze czy cytryne :) Pomarancze czy cytryne toleruje tylko jako swieze owoce :)

5. Nie znosze kwasnych rzeczy, dlatego tez nie jadam zazwyczaj jogurtow bo wszystkie sa dla mnie za kwasne .

6. Jestem uzalezniona od... serow! Kocham kazdy ser poczawszy od topionego, zoltego, poprzez mozzarelle, parmezan, plesniowy, kozi, skończywszy na halloumi czy gorgonzola. Uwielbiam rowniez  wszystko co jest serowe, chrupki, zupy, sosy, pieczywo itp. Jedynym wyjatkiem jest ser bialy bo jest za kwasny dla mnie, patrz punkt 5 ;)


7. Kocham czosnek :) dodaje go do prawie wszystkiego :)


8. Nie lubie zup. Jako dziecko u mnie w domu co dzien na obiad byla jakas zupa, a poniewaz ja nie moglam ani jednej lyzki przelknac to zazwyczaj chodzilam glodna i czekalam do kolacji :)

9.. Jak juz jestesmy przy zupach to najbardziej nienawidze... pomidorowej! Od samego zapachu robi mi sie nie dobrze, na drugim miejscu jest pieczarkowa i szczawiowa, pozniej ogorkowa, krupniki itp łeeeeeeeeee!
Jednak odkad mieszkam sama z moim TZ to od czasu do czasu (on bardzo lubi zupy) gotuje mu zupy ale robie dokladna selekcje skladnikow i dodaje rzeczy ktore lubie najbardziej czyli min czosnek :D Lubie gotowac zupy kremy bo tam moge pofantazjowac ;)



10. Nie lubie glopoty... draznia mnie ludzie nie wyksztalceni albo pozbawieni przynajmniej podstwowych informacji o swiece. Stwierdzenie ze Ateny to panstwo a Indie naleza do uni europejskiej doprowadza mnie do bialej goraczki! Niestety anglicy nienaleza do bystrego narodu ( nie mowie o wszystkich bo znam pare wyjatkow) niektorzy nawet nie potrafia przeliterowac podstawowych slow.

11. Kocham urode Nicole Scherzinger, jak dla mnie jest to ideal kobiety, lubie na nia patrzec :)




12. Bedac dzieckiem uwielbialam bawic sie lalkami barbie ale zawsze blondynkami :D postanowilam wtedy ze kiedys tez bede miec takie jasne i do pasa wlosy. No i akurat to pragnienie bylo na tyle silne ze je osiagnelam.

13. Nie nosze czapki nawet jak jest mega zimno, wole zalozyc kaptur jesli akurat moja kurtka go posiada ;)

14. Zawsze chcialam miec starszego brata, a mam mlodsza siostre :P i strasznie ja rozpieszczam :PPP

15. Kocham nad zycie mojego yorka, niestety mieszka w polsce z moja rodzinka ale jest najslodszym stworzonkiem jakie istnieje :D





16. Mialam dwie zlote rybki, Franciszke i Bozysława ale niestety jedna popelnila samobojstwo wyskakujac z akwarium...  :( do dzis nie wiem ktora to byla...

17. Mam slabosc do drogich kosmetykow... nawet jak juz stwierdzam ze nic kompletnie nie potrzebuje to za tydzien uswiadamiam sobie ze jak ja moge zyc jeszcze bez ''tego''....



18.. Na szczescie mojemu ukochanemu to nie przeszkadza, baaaa nawet sam mi kupuje kolejne ''uszczesliwiacze'' :D

19. Tak... jestem shopoholiczka :)

20. I dorze mi z tym :)

21. Jestem bardzo szczera i nie zawsze jest to dobra cecha... wiele ludzi woli sluchac pieknych klamstw niz brzydkiej prawdy.  A ja poprostu nie lubie klamac :(

22. Jestem okropnie krytyczna w stosunku do siebie i niestety takze do innych... wyznaje zasade ze skoro ja moge to ty takze! Czasami dzialam motywujaco ale w wiekszosci chyba wkurzajaco, bo ciagle sie czegos czepiam :P

23. Rzecz ktora sprawila mi ogromna radoche i z ktorej jestem dumna do dzis, to bylo zdanie prawa jazdy w UK i to za pierwszym razem :D cieszylam sie prawie tak samo mocno jak uslyszalam ze zdalam ustna mature z j.polskiego na 100% :DDD

24. Od  6 lat mieszkam w UK i nie planuje powrotu na dzien dzisiejszy. Oczywiscie kocham Polske ale tylko jako miejsce na wakacje, i odwiedzenie bliskich :) Poza tym jestem oczarowana tym miejscem i od pierwszego dnia wiedzialam ze pobede tutaj troszke dluzej ;)



25. Lubie jezyk angielski, uczenie i udoskonalanie  go sprawia mi ogromna przyjemnosc. Najbardziej lubie rozmawiac z anglikami bo mam bzika na punkcie ich akcentu :)

26. Nie posiadam polskiej TV tylko angielska. Uwielbiam tutejsze programy, seriale czy reality show :D tam moge dowolnie sluchac ich akcentu ;)

27. Jestem bardzo wrazliwa i uczuciowa! Potrafie sie polakac nawet czytajac w pracy smutny artykol w jakims tanim brukowcu. Jakas masakra mowie Wam! Nie moglabym pracowac w zadnym domu dziecka, opieki spolecznej, czy domu starcow... serce by mi chyba peklo na pol.

28. Kocham szpilki, pomimo mojego 180 cm wzrostu  zakladam je jak tylko mam okazje i dziwie sie niskim dziewczyna chodzacym caly czas na plaskim obuwiu :O


29. W przyszlym roku zostane zona mojego meza, i jestem okropnie podekscytowana przygotowaniami o ktorych mysle dniami i nocami :)

30. Lubie angielskie sniadanie :D czasami w niedziele robie  full english breakfast  i nie mozemy sie go objesc :D

31. Mam bzika na punkcie moich wlosow, paznokci i... wagi! Co dzien sie waze, zeby sprawdzic czy aby nie przytylam :D takie moje zboczenie dziwne... ale nie wiem z kad sie to wzielo bo zawsze bylam bardzo chuda pomimo jedzenia olbrzymiej ilosci fast foodow! 




32. Nie lubie prasowac wiec... nie prasuje. Przez wiele lat zylismy nie posiadajac nawet zelazka ale kupilismy je na wszelki wypadek i... lezy w szafie ;)

33. Denerwuja mnie spoznialskie osoby :P

34. Jako nastolatka bylam posadzona o... anoreksje. Przy wzroscie 180cm wazylam tylko 50kg  jednak nie mialo to nic wspolnego z anoreksja bo kocham jesc i jadlam za dwoch, tylko moja przemiana materi byla expresowa :D

35. Mam lek wysokosci!

36. Nie lubie wesolych miasteczek a raczej lubie... na nie tylko patrzec ale nie jezdzic na zadnych udziwnianych kolejkach bo od razu mam przed oczami jakis czarny scenariusz.


37. Nie pale papierosow i nie lubie jak ktos to robi. Uwazam ze kobieta to zdecydowanie nie pasuje i do tego smrod z buzi czy rak jest nie do zniesienia. Dletego u nas w domu jest zakaz palenia, a jesli odwiedza nas osoba palaca to musi niestety wyjsc na dwor.


38. Boje sie igly wiec nie cierpie jak pobiera mi sie krew itp


39. Jestem domownikiem, najbardziej lubie spedzac wolny czas w domu.

40. NIGDY mi sie nie nudzi! Mam zawsze tak zorganizowany czas ze az mi go brakuje :( dlatego dziwie sie tym co graja w jakies gierki na facebooku, nie szkoda Wam czasu ?! telewizor takze zadko wlaczamy, jesli juz to w weekend najczesciej albo jak leci nasz ulubiony serial The Big Bang Theory :)

41. Nie lubie slodyczy... mogly by dla mnie nie istniec! Ale za to kocham wszelkiego rodzaju ciasta, w szczegolnosci jablecznik albo murzynek.



42.Nie wyszlabym z domu bez chociazby tuszu na rzesach!

43. Nie lubie lodow! nie rozumiem ludzkiego zachwytu nad nimi... jedynie skusza mnie w jakiejs drogiej kawiarni albo robione z naturalnych skladnikow o dziwnych smakach...

44. Nienawidzę rodzynek! ani innych suszonych owocow.

45. Uwielbiam horrory i thrillery psychologiczne. Lubie czytac ksiazki najbardziej tworczosc S.Kinga

46. Zawsze chcialam nauczyc sie jakis sztuk walki ale moja mama mi zabronila a teraz jestem juz za stara ;)



47. Lubie chodzic w dresach i porozciaganej bluzie, jednak nie pokazuje sie tak publicznie :P

48. Zdecydowanie nie umem spiewac ale za to jestem uzdolniona artystycznie, po tatusiu :)

49.Najbardziej lubie chodzic na zakupy z... moim TZ. Jak mam do wyboru jechac do centrum handlowego z kolezankami albo z moim TZ to wybieram zawsze jego! Nie wiem czemu, bo potrafi czasem pomarudzic ze jak mozna pol godziny wybierac kolor blyszczyka ale i tak lubie robic zakupy w jego towarzystwie. Pozniej na drugim miejscu jestem ja sama :D jak mam cos kupic konkretnego albo duzo rzeczy to lubie chodzic sama ze soba :D

50. Lubie zostawac sama w domu i miec chwile czasu tylko dla siebie...



O i juz koniec, prosze jak szybko mi poszlo :D mam nadzieje ze Was nie zanudzilam :P

Buziaki i udanego wieczorq :***

* wszyskie zdjecia oprocz jednego-mojego autrostwa, zostaly sciagniete 
z internetu!

sobota, 14 września 2013

Jesienna chandra i moje ''chciejstwa''

Witajcie kochani!

Ci co sledza bloga na facebooku to juz wiedza ze przez jakis czas nie bedzie pazurkowych postow, dla tych ktorzy nie sa wtajemniczeni  klik .... i  do tego jesienna pogoda, coraz mniej slonca a wiecej deszczow potrafia konkretnie zepsuc humor :((( od dwoch tygodni nic kompletnie mi sie nie chce, na dworze robi sie coraz zimniej a moj nastroj jest naprawde parszywy... lubie jesien wiec zupelnie nie rozumiem mojego totanie ''nic niechcenia'' :(((

 Moze wkrotce mi przejdzie, a jak u Was z jesiennymi humorami?


Ja postanowilam poprawic sobie humor lista rzeczy, ktore bardzo chcialabym w najblizszym czasie nabyc...
I po dlugim zastanowieniu doszlam do wniosku ze sa tylko dwie takie rzeczy :)

1.
Viktor & Rolf 
Flowerbomb


Zapach ktory chodzi za mna juz dlugi czas... zimny a zarazem cieply, swiezy a zarazem slodki, kwiatowy ale ja wyczuwam tam owoce lesne ( nie ma ich w skladzie jak by ktos pytal, to tylko moj wech :P ) nadaje sie na zime jak i na lato... poprostu idealny :) Bedac w polsce chcialam je zakupic ale byly nie dostepne w Douglasie wiec z pewnoscia jest problem z dostniem ich w PL. W UK dostepny jest tylko w duzych Bootsach i ThePerfumeShop w pozostalych drogeriach sprowadzany jest na zamowienie. Odstraszac moze z pewnoscia jego cena bo za malutka 30ml buteleczke wody perfumowanej musimy zaplacic az  £49 czyli okolo 250zl
Ale poniewaz zblizaja sie moje imieniny to moze wkrotce bede wlascicielka tego unikatowego i jakze cudnego zapachu ;)

2.
CHANEL
Vitalumiere Aqua


Idealny podklad dla mojej cery. Mialam okazje przetestowac dwa odcienie zblizone do koloru mojej skory i jeden sloiczek podkladu starczyl mi na prawie miesiac stosowania a byla to tylko probka na tydzien! Bardzo wydajny do tego super lekki, nawet nie czujemny ze go w ogole mam na twarzy! I ten zapach... uwielbiam go tylko szkoda ze tak szybko sie ulatnia ;) Nie potrzebuje pudru  mocno kryjacego czy mega matujacego wiec ta wersja lekkiego i nawilzajacego podkladu jest dla mnie idealna. Moj odcien to zdecydowanie 030 w okresie zimowym moze byc 020 ale to jeszcze sie upewnie na stoisku przed jego zakupem ( bo oczywiscie mam zamiar go nabyc  w najblizszym czasie :) tak na poprawe jesiennej chandry ;D )
Cena za 30 ml to 210zl  w Bootsie £31.00



A Wy macie jakies produkty ktore chodza za Wami od dluzszego czasu? 

***

Kochani jakis czas temu zakupilam sobie perfumy Ralph by Ralph Lauren, byl to dosyc spontaniczny zakup przyznaje i w sklepie nawet mi sie spodobal... ale niestety po pierwszym dosc obfitym spryskaniu kompletnie mi nie pasowal... a szkoda bo lubie slodkie zapachy ale z kolei nie nawidze zapachu cytrusow ktore tam  niestety wyczuwam. 
I tak zastanawiam sie co z nimi zrobic... mam dwie opcje albo je sprzedac na ebayu bo uzylam je tylko raz albo zostawic je na jakies rozdanie dla Was.... bylybyscie zainteresowane tym zapaszkiem? ;)



 Mozecie poczytac o tym zapaszku na Wizaz.pl


I to by bylo na tyle kochani, zycze Wam samych slonecznych i pogodnych dni w ta nadchodzaca jesien ;)
Buziaki :***


I oczywiscie zapraszam na facebooka!!!



czwartek, 12 września 2013

Meybelline, anti - shine stick - czyli nowosc od maybelline podklad w sztyfcie

Witajcie kochani!


Dzisiaj pokaże Wam nowość od Maybelline - podkład matujący w sztyfcie. Nie wiem czy jest już dostępny na polskim rynku, ale w UK już miał swoja premierę jakiś czas temu.



Już od pierwszej reklamy wiedziałam, że przy następnej wizycie w Bootsie, będę musiała mu się bliżej przyjrzeć. Gdy tylko zaczęłam się nimi malować  po ręce, momentalnie zapragnęłam go mieć na własność. Konsystencja była niesamowicie przyjemna, jedwabista, miękka, idealnie się go rozprowadzało i rozcierało.
Tak więc, do jego zakupu przekonały mnie dwie rzeczy: zapewnienia producenta o których powiem Wam poniżej, konsystencja produktu oraz jego wygodne w użyciu opakowanie, czyli w zasadzie trzy rzeczy ;).
Jednak pojawił się pewien problem... dobór koloru. Sztyft składa się z dwóch połączonych kolorków, które podczas aplikacji mieszają się ze sobą, i niestety ciężko przez to jest dobrać idealny odcień do naszej cery.

Po długich namysłach wybrałam kolor 115 IVORY który na ręce był odcieniem ciepłym i najbardziej zbliżonym do koloru mojej cery.




Maybelline 
anti-shine stick
115 IVORY





Jak widać na ręku jest to ciepły naturalny beż, niestety na twarzy w niczym go nie przypomina, ale o tym za chwile.

Od producenta

Fitme Anti - Shine Stick 2 w 1 to specjalny, żelowy puder, który w kilka sekund pomoże uporać się ze świecącą cerą. Ultralekka formuła wzbogacona o dwa rodzaje pudru błyskawicznie wchłania sebum i gwarantuje subtelne, matowe wykończenie.Idealnie stapia się z cerą i jest dostępny w 12  oil-free odcieniach.




Moja opinia:

Moje pierwsze wrażenie, kiedy zaczęłam go używać na stoisku maybellina było bardzo pozytywne! Świetna konsystencja która idealnie rozprowadzała się na ręku, kolor wydawał mi się jak najbardziej zbliżony do koloru mojej skóry.

Moja cera jest mieszana z tendencją do świecenia w strefie T, ale za to bardzo przesuszona na brodzie. Jednak po długim namyśle stwierdziłam że w te okolice będę nakładać więcej kremu nawilżającego, a podkład przynajmniej dobrze zmatowi moją strefe T. 

 Po pierwszym użyciu moja cera wyglądała niestety tragicznie. Nie dość że kolor na twarzy okazał się za jasny, posiadał różowe (!) tony, rozprowadzało się go okropnie, to jeszcze podkreślił każdą suchą skórkę pomimo wcześniejszego nakremowania twarzy. W okolicy ekstremalnie przesuszonej czyli  brody i ust miałam istny armagedon!

Podkład okazał się dla mojej mieszanej skóry totalnym niewypałem. Wyglądałam strasznie nieestetycznie, moja skóra była okropnie przesuszona a i krycie na dodatek okazało się bardzo średnie.

Komu więc mogę polecić ten podkład???
Na pewno osoba z bardzo tłustą cerą! absolutnie nie tym którzy mają mieszana, z tendencja do przesuszania lub suchą skórą! 

A tutaj pokaże Wam jak to mniej więcej wyglądało na mnie...






Podsumowując:

Nie, nie i jeszcze raz nie.  Na mojej cerze zupełnie się nie sprawdził, pozostawił ją przesuszoną i w bardzo nienaturalnym, bladym kolorze. Jeśli natomiast macie cerę tłustą, to może się ten produkt okazać strzałem w dziesiątkę ;)

Nie mam pojęcia jeszcze co z nim zrobię. Kolor zupełnie nie trafiony, stanowczo za sucha konsystencja jak dla mojej cery, ale za to ma jeden plus- wygodne opakowanie :) 

Cena
Ł8,99 ok 45zl

 I zagadka została rozwiązana, to właśnie ten produkt podczas moich ostatnich zakupów 
okazał się bublem ;)

Buziaki kochani i byle do weekendu ;***
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...