wtorek, 11 marca 2014

Delia, serum do twarzy z olejkiem arganowym

Witajcie kochani!

Moja cera nalezy do mieszancow ale w okolicach brody jest istnym sucharkiem. Dlatego tez bardzo ucieszylam sie kiedy przyjaciolka zakupila mi w Polsce serum delii wystawiajac mu bardzo dobra opinie. Pomyslalam sobie okej przetestujemy, zobaczymy.


Delia, Argan Care
serum do twarzy


Opis producenta:

Serum do twarzy Argan Care to skoncentrowany preparat stworzony z myślą o kompleksowej pielęgnacji skóry wymagającej intensywnej regeneracji, wzmocnienia i wygładzenia.
Olej arganowy `Eliksir młodości` – doskonale nawilża i ujędrnia; przeciwdziała procesom starzenia się skóry, poprawia jej elastyczność i jędrność.
Olej migdałowy – zmiękcza naskórek i wzmacnia jego barierę ochronną.
Olej sojowy – intensywnie odżywia i działa przeciwzmarszczkowo.
Oliwa z oliwek – regeneruje, wygładza i koi.
Witamina E – neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników.
Zaleca sie stosowac 2 razy w tygodniu na noc. 


Opakowanie:
Preparat zamkniety jest w szklanej buteleczce z z pipetka. Musze przyznac ze wykonane jest bardzo porzadnie. 


Zapach:
Bardzo ladny i delikatny zdecydowanie uprzyjemnia nam aplikacje kosmetyku na buzie. Typowy dla olejku arganowego.


Konsystencja:
Powiedzialabym ze jest to bardziej olejek niz serum. Konsystencja bardzo lejaca, jesli nabierzemy na pipetke za duzo olejku to moze nam splynac z twarzy. 



Sklad:



Cena:
12zl

Dzialanie:

Mam wrazenie przy nakladaniu olejku ze nie wsiaka on w twarz tylko zostawia tlusta powloke ale z drugiej strony rano ( bo polecam go uzywac w szczegolnosci na noc, na dzien moze byc za tlusty ) skora jest miękka i jedwabista w dotyku. Serum zaleca sie stosowac dwa razy w tygodniu i radzilabym sie tego trzymac, poniewaz mam wrazenie ze przy czestszym stosowaniu moze on nam przesuszyc cere. 
Serum bardzo ladnie pachnie a nakladnaie go sprawia mi naprawde przyjemnosc, nawet nie denerwuje mnie to ze jest takie lejace i zostawia powloke na buzi. 

W sumie to nawet go lubie, nie zauwazylam jakis zmian w mojej przesuszonej cerze na brodzie ( znaczy sie zauwazylam ale to zasluga kremow, nie olejku ;) ale krotkotrwale efekty  na drugi dzien daje. 

Lubie go dodawac do kawowego peelingu, pachnie wtedy rewelacyjnie i konsystencja jest lepsza ale o tym innym razem ;)


Czy go polecam?

Hmmm... w zasadzie to krzywdy mi nie zrobil, nawet go lubie za konsystencje, za zapach, za opakowanie... efektow dlugotrwalych nie zauwazylam nawet mam wrazenie czasem ze on nie nawilza... a moze to takie moje dziwne odczucia przez konsystencje ktora osiada na twarzy...ale w sumie przyjemnie sie go uzywa i jakos go kurde lubie :) 
Cena jest naprawde niska wiec koniecznie musicie sprobowac i dac znac jakie Wy macie odczucia co do tego serum :)


czwartek, 6 marca 2014

Bell, Permanent make up Lip tint 5

Witajcie kochani!

Nie do konca bylam przekonana do  produktow ktore daja efekt makijazu permanentnego i barwia usta na naprawde dlugi czas. Szczerze mowiac troche sie go  balam, bo testujac kolor na rece mialam problem z jego usunieciem, a co jesli na ustach mi sie przestanie podobac po paru minutach ? . Blyszczyk jednak przywiozla mi kolezanka z polski wiec pomimo moich obaw postanowilam go w koncu uzyc i przetestowac pomimo ze kolor - jaskrawy roz potegowal moj strach. Moj kolor to nr 5 i jest to dosc ostry i odwazny roz.

Bell
Permanent make up
Lip tint
5.


Opis producenta:

Sekret działania produktu to formuła `long lasting`, która sprawia, że kolor trzyma się niezwykle długo od momentu aplikacji. Specjalne składniki zawarte w formule Lip Tint barwią naskórek ust, co gwarantuje efekt przypominający makijaż permanentny. Kolor trzyma się niezwykle długo od momentu aplikacji. Usta wyglądają niezwykle świeżo, naturalnie i kusząco. Dostępny w sześciu odcieniach. 

Cena:
11zl



Aplikator jest stosunkowo duzy ale rowniez sztywny dzieki czemu mozemy precyzyjnie nalozyc produkt na usta. Podczas aplikacji wazne jest aby robic to dokladnie i starannie poniewaz blyszczyk/pomadka barwi nasza skore od momentu jej nakladania. Plusem jest mozliwosc potegowania koloru poprzez nakladanie kolejnych warstw.



Pierwsze wrazenia sa bardzo przyjemne, produkt slicznie pachnie i malowanie sie nim przypomin mi troche kolorowy marker. Konsystencja jest bardzo rzadka i dzieki niej aplikator sunie po naszych ustach zostawiajac je lekko zabarwione. Po jednej warstwei kolor byl dosyc naturalny wiec nalozylam. jak sie nie myle trzy i musze przyznac ze efekt koncowy byl zadawalajacy.




Po paru minutach usta sa lekko klejace, jednak jak lip tint wyschnie juz do konca to uczucie zanika. Musze przyznac ze pomadka w ogole mi nie przeszkadzala w ciagu dnia, kolor utrzymywal sie bardzo intensywny, nie scierala sie jednak niektorzy moga odczuwac dyskomfort poprzez sciagniete i lekko wysuszone usta po paru godzinach. Pomimo jedzenia i picia kolor dalej byl na nich! Wiadomo ze od jedzenia  troche starl sie w wewnetrznej lini ale wystarczylo jedna cienka warstwa by to zamalowac i kolor jak nie naruszony. Usta w idealnym stanie utrzymaly sie 7h! Jedyny minus jaki zauwazylam to byl problem z jego demakijazem. Pomimo usuniecia calego makijazu, usta byly w dalszym ciagu lekko zabarwione, nawet na drugi dzien ;) 




Pomimo moich obaw w stosunku do dosyc intensywnego koloru i trwalosci, musze przyznac ze... zakochalam sie w tym produkcie. Kolor bardzo przypadl mi do gustu a trwalosc mnie powalila. Przez caly dzien nie musialam sie martwic o usta, czy sa jeszcze pomalowane, czy pomadka sie nie zwazyla, czy rowno schodzi... usta przez najblizsze 7h prezentowaly sie tak samo i o dziwo po demakijazu nie byly one przesuszone!



Zdecydowanie mowie TAK temu produktowi! 


poniedziałek, 3 marca 2014

Nowosci w mojej kosmetyczce i nie tylko...

Witajcie kochani,

Weekend minal mi bardzo szybko i intensywnie, dlatego tez nie mialam nawet czasu aby do Was napisac. Jednak jedno musze przyznac, sobota okazala sie idealnym dniem na zakupy ;)


W butach Korsa zakochalam sie jak tylko zalozylam je na noge, slicznie sie prezentuja i sa bardzo wygodne ponadto w sklepie byly jeszcze wyprzedaze wiec udalo mi sie je nabyc z 50% znizka ;) Kocham wyprzedaze ;)


Kredka do ust MAC 
'in synch'


Zakup bardzo spontaniczny, wszystko przez moja Ewe ktora miala w planach zakup takowej kredki a ja oczywiscie sroka jedna, jak tylko zobaczylam ja na jej ustach to rowniez zapragnelam ja miec... jednak musze przyznac ze byl to swietny wybor, pierwsze testowanie za mna i kolor jest genialny  ;)


Eye liner w pisaku 


Nigdy jeszcze nie uzywalam eyelinera w pisaku wiec ciekawa jestem jak sie ten sprawdzi u mnie i czy na stale zagosci w mojej kosmetyczce...



Buziaki kochani i milej nocy :*



czwartek, 27 lutego 2014

Essie grow stronger

Witajcie kochani,

Ostatnio moje paznokcie wolaja o pomste do nieba. Sa polamane, rozdwojone, kazdy innej dlugosci i ksztaltu ehhh... niechca ze mna w ogole wspolpracowac a co najwazniejsze rosnac!
Moja odzywka Rimmel Nail rescue juz dawno sie skonczyla i tym razem chcialam cos innego wyprobowac. Moja uwage przyciagla polka essie i pomimo ze lakierow tejże  firmy nie lubie to na odzywke sie skusilam. W zasadzie jest to base coat wiec spokojnie moze nam sluzyc pod jakikolwiek lakier do paznokci.

 Essie
grow stronger



Baza wzmacniająca Essie Grow Stronger wzmacnia płytkę paznokci:

  • witamina E, ekstrakt z żeńszenia i składniki mineralne odżywiają i wzmacniają
  • przyspiesza wzrost paznokci
  • paznokcie rosną zdrowsze i mocniejsze
  • paznokcie są zabezpieczone przed łamaniem i rozdwajaniem
  • powierzchnia płytki jest gładsza, a lakier lepiej się trzyma




Baza ma mleczno rozowy kolor jednak na paznokciach jest zupelnie bezbarwna. Mozemy jej uzywac jako podklad  pod lakier badz tez sama. 





Cena:
ok 40zl / £8.99


Pierwszy raz uzylam jej jako bazy pod lakier i nie powiedzialabym aby lakier dluzej sie trzymal ;) jednak szybko doszlam do wniosku ze dopoki paznokcie mi nie odrosna to raczej nie bede ich malowac kolorowymi lakierami, bo nie moge patrzec na te moje ''mikroznokcie''.  Tak wiec baze teraz nosze sama i zobaczymy czy pazurki sie odzywia po jej zastosowaniu. Mam nadzieje ;)

A wy uzywalyscie tej bazy?

niedziela, 23 lutego 2014

Aktualizacja wlosowa Luty 2014

Witajcie kochani!

Juz dawno nie robilam aktualizacji moich wlosow ale to dlatego ze nie robilam z nimi nic szczegolnego. Pozostawilam je samym sobie, aby  rosly dalej ( jakby im to bylo potrzebne LOL ;)  a to wszystko dlatego ze niechce robic żadnych drastycznych zmian przed moim slubem. Nie wiem jeszcze na 100% jaka fryzure bede miec, dlatego nie chce ich teraz skracac a jesli bede musiala to juz zrobie to bezposrednio przed uczesaniem slubnym. 

A teraz krotkie podsumowanie.

Wlosy mierzą - 95cm
Objetosc - ok 10cm klik




Jeszcze z 20cm obciecia i juz powinnam calkowicie zejsc  z trojkata... problem w tym ze chyba chce wrocic do niego :) ehhh... chyba jednak bardziej podobaja mi sie wlosy w trojkat niz na prosto, chociaz moje podobaja mi sie w kazdej postaci ;) No nic pomysle jeszcze nad tym. 
Jesli chodzi o pielegnacje to nie wprowadzilam do niej nic nowego, wykanczam odzywki i maski ktore zalegaja mi na polkach a pozniej wybiore sie na zakupy. Jednak wyznaje zasade im mnie tym lepiej bo widze po moich wlosach ze nie lubia nadmiaru cudotworczych produktow. 


I to koniec mojego podsumowania, zycze Wam kochani udanej niedzieli :*

piątek, 21 lutego 2014

Glossy Box Luty 2014 / GlossyBox February 2014

Witajcie kochani!

Dwa dni temu otrzymalam Lutowy Glossy Box i nie powiem bo czekalam na niego juz od dawna. Wiedzialam ze ta edycja bedzie całuśnie walentynkowa tylko szkoda ze pudeleczko doszlo 4 dni po walentynkach ehhh...

No nic, nie trzymam Was w niepewnosci tylko pokazuje zawartosc. Wspomne tylko ze Lutowe pudeleczko mnie mile zaskoczylo :)

Luty Glossy Box 2014/
Glossy Box February 2014







I zawartosc ktora mnie nie rozczarowala tym razem :) Az 3 pelnowymiarowe produkty!

 

 1.
Lakier Ciate 
''red hot chilli''
Juz kocham ten kolor :D 




2. 
Giovanni Eco Chic cosmetics
Naturalne kosmetyki do pielegnacji wlosow. 
Swietnie, z checia przetestuje ta firme.



3.
Eldora 
Sztuczne rzesy
Uwielbiam sztuczne rzesy tylko dlaczego taki beznadziejny model?...


4. 
Nougat
Rozswietlajacy  balsam do ciala z drobinkami  o zapachu cherry blossom
Wyglada i pachnie cudnie :)



5.
Maybelline
Big Eyes Mascara
Swietnie sie sklada bo akurat skonczyla mi sie maskara a biorac pod uwage ze jest to nowosc na rynku to z mila checia ja przetestuje.


6.
Czekoladki Lindt
Mile i slodkie zaskoczenie  ;) 


I nie wiem czy Wam ale mi zawartosc zdecydowanie przypadla do gustu w szczegolnosci mega ostry czerwony lakier Ciate ( swoja droga lubie ta firme ) i tusz do rzes maybelline. Nie ma w tym pudeleczku czegos z czego bym nie byla zadowolona no moze sztuczne rzesy moglyby miec inny ksztalt...


Buziaki kochani :*


środa, 19 lutego 2014

Collection2000 Moisturising Lip Cream - Czyli kolejna matowa pomadka w kremie

Witajcie kochani!

Ostatnio pokazalam Wam pomadke w kremie firmy Manhattan, dzisiaj natomiast przedstawie Wam ten sam produkt tylko ze z Collection2000 w nudziakowym kolorze.

Collection2000
CreamPuff 
Powder puff 2



Nawilzajaca o matowym wykonczeniu pomadka w kremie...






Opakowanie pomadki Collection2000 jest identyczne jak tej z  Manhattanu, roznia sie jedynie kolorem tutaj mamy ciemniejszy nude...





Sam proces nakladania jej jest faktycznie przyjemny nie az tak jak tej z Manhattanu ale w dalszym ciagu zaliczam do przyjemnego. Niestety juz po paru sekundach widac ze podkresla suche skorki, zbiera sie w zalamaniach i nie wyglada za bardzo estetycznie. 


Jak dla mnie nie nadaje sie ona w ogole do noszenia, jedyny plus to zapach i tak jak w przypadku poprzedniej jest to slodka wanilia ale oprocz tego jest to totalny nie wypal. Nie rozumiem dlaczego ludzie produkuja takie buble? juz na zdjeciu powyzej widac jak po doslownie minucie od nalozenia zaczyna sie zbierac to jak ona wyglada po godzinie noszenia? Nigdy nie dotrwalam do tego czasu bo po paru minutach czulam ze moje usta sa suche jak wiorki i musialam ja zmyc lub nalozyc blyszczyk. 



Porownajmy teraz obie pomadki w kremie: Manhattan i Collection2000


Jak przyjrzymy sie im obu to sa one identyczne. Opakowania maja podobne, konsystencja taka sama no moze manhattan przyjemniej sie naklada ale oba produkty pachna waniliowo. Zbieraja sie tworzac nieestetyczny efekt, wysuszaja, nierównomiernie schodza sa w podobnych cenach  i sa bublami jak dla mnie.



Kolory piekne ale niestety to wszystko. Nie przekonaly mnie do siebie jednak manhattan moglabym powiedziec ze jest troszke lepszy jakosciowo. 

I to wszystko na dzis.
Buziaki :*

niedziela, 16 lutego 2014

Manhattan, Soft mat lip cream

Witajcie kochani!

Dzisiaj bedzie o pomadce w kremie ktora zakupilam juz jakis czas temu, ale dopiero nie dawno mi sie o niej przypomnialo.

Manhattan 
Soft Mat 
lipcream 
31S



Opis producenta:

Innowacyjna pomadka w kremie w intensywnych kolorach. Dla trwałego, matowego wykończenia makijażu ust. Gwarantuje fantastycznie delikatne odczucie na ustach.

Cena:
15zl








Pomadka posiada standardowy aplikator ktory jest nawet wygodny w obsludze i nabiera sie odpowiednia ilosc kosmetyku. Pierwsza aplikacja to istne niebo dla naszych ust... pomadka jest tak delikatna ze chce sie nia miziac i miziac... do tego ten cudowny waniliowy zapach...
Jednak zauwazylam ze kolor w opakowaniu jest o wiele ciemniejszy i bardziej intensywny, na zywo wyglada naturalnie a kiedy nalozymy jego wieksza ilosc to nabierze lekko cukierowy odcien koralu.


 31S


Tak prezentuje sie na ustach, efekt koncowy wyglada naturalnie matowo, usta sa delikatne i do tego przyjemnie pachna.


Tak kolor preznentuje sie z fleszem...


I przy naturalnym swietle...



Nietety efekt miekkich i delikatnych ust nie trwa wiecznie i juz po paru minutach sa one lekko wysuszone. Pomadka nie schodzi rownomiernie, zbiera sie w w wewnetrznej lini ust i lekko wazy. Na poczatku wyglada bardzo ladnie w zaleznosci jaki efekt chcemy uzyskac. Jesli naturalny to juz po jednym pociagnieciu mamy naturalny ladny efekt, po natomiast dolozeniu kolejnych warstw pomadki uzyskujemy bardziej cukierkowy co dla niektorych moze byc on troche za''lalkowy'' kolor na ustach. Suche skorki zostaja bardzo podkreslone i nasze usta nie wygladaja za estetycznie. 

Jest jednak ratunek dla tej pomadki, otoz bardzo fajnie wspolgra z blyszczykiem Lancome w cukierkowym brzoskwiniowym odcieniu, produkty idealnie ze soba sie lacza i nadaja glebie koloru ale to Wam pokaze przy okazji recenzji Lancome




Podsumowujac:

Plusy:
+ zapach, cudny aromat wanilii
+ konsystencja, idealnie kremowa
+ kolor, przy nalozeniu wieszej ilosci sliczny cukierkowy odcien koralu
+ cena
+ wspolgra z blyszczykami


Minusy:
- trwalosc
- nie rownomiernie schodzi
- wysusza
- podkresla suche skorki
-lubi wychodzic poza kontur ust
- nie nadaje sie do noszenia solo

Tak wiec pomijajac jej piekny zapach to jest to produkt totalnie zbedny jak dla mnie. Nie rozumiem jak mozna wyprodukowac kosmetyk do ust ktory nawet na nich dobrze nie wyglada? ehhh...
Uzywalyscie jej ?
Tez macie podobna opinie ?

Buziaki kochani i udanego wieczorku:*

piątek, 14 lutego 2014

Jeden tusz - dwie szczoteczki Bourjois Twist Up the Volume

Witajcie kochani!


Szukajac ostatnio jakiegos nowego tuszu do rzes natknelam sie na dosyc wybajerowany produkt od Bourjois. Tusz posiada gumowa szczoteczke ktora jednym przekreceniem mozemy zmienic  w zaleznosci czy chcemy nasze rzesy wydluzyc czy nadac objetosci  ;) Dziwak niesamowity jednak wlasnie tego typu produkty ciagna mnie do siebie i zamiast mojego ulubionego i sprawdzonego Loreal Fals Lash Wings, do domu wrocilam z Twist Up the Volume.


Bourjois
Twist Up the Volume 



Opis producenta:

Wraz z pojawieniem się na rynku maskary Twist Up The Volume Bourjois wprowadza szczoteczkę, której jeszcze nie było. Innowacyjny mechanizm pozwala malować w dwóch pozycjach, dzięki którym osiągniesz dwa cele – wydłużenie i pogrubienie.
Twist 1 – wydłużenie rzęsa po rzęsie: szczoteczka równomiernie rozprowadza produkt po wszystkich rzęsach na całej ich długości. Sieć separujących włókien zapewnia idealne rozdzielenie.
Twist 2 – ekstremalna objętość: Przekręć końcówkę twist a szczoteczka skróci się i zagęści, dzięki czemu uda Ci się zbudować super objętość bez grudek.
Intensywnie czarna formuła maskary gwarantuje maksymalne wydłużenie i pogrubienie. Gładka konsystencja pozwala na wielokrotne nakładanie tuszu.
Maskara jest dostępna również w wersji wodoodpornej.
Nieskazitelna do 24 godzin*, nie spływa, nie kruszy się nawet kiedy jest mokro i gorąco. 



Cena:
45 zl/ ₤ 10.99





Sam mechanizm jest dosyc ciekawy, wystarczy przekrecic biala czesc nakretki  w lewo i obserwowac jak nasza szczoteczka zaczyna sie skrecac i zmieniac swoj ksztalt. 



Przy pierwszym uzyciu zauwazylam ze szczoteczka jest bardzo sztywna i twarda a malowanie nia rzes wcale nie sprawialo przyjemnosci a raczej dyskomfort. Moglabym rzec ze wrecz moje delikatne powieki nie lubialy jej dotyku, obawialam sie ze moge sobie nia zrobic krzywde. Po przekreceniu i wprowadzeniu szczoteczki w pozycje nr 2, sam proces nakladania tuszu wydawal mi sie o wiele wygodniejszy, jednak w dalszym ciagu nie zachwycal.

Po pierwszym pociagnieciu zauwazylam ze tusz skleja troche rzesy i nie lada wyczynem bylo pomalowac je i nie ubrudzic gornej powieki.  Po wyprobowaniu obu szczoteczek nie zauwazylam abym osiagnela jakis spektakularny efekt wydluzenia i pogrubienia. Po wielokrotnym uzywaniu tuszu niestety nie bylam wcale nim zachywcona, tusz sklejal rzesy , trudno sie je rozczesywalo jedynym plusem jest mozliwosc wyboru szczoteczki w zaleznosci od naszych upodoban.  Tusz lekko sie osypuje, raczej nie rozmazuje i nie ma problemu z jego demakijazem.

Po mimo ze bardzo ciezko bylo mi sie do niego przyzwyczaic a sam efekt koncowy nie zachwycal to zauwazlam ze po paru tygodniach codziennego uzywania operowanie nim stawalo sie coraz prostsze. I nie chodzi tu o to ze zdobywalam coraz wieksza wprawe ale ze tusz stawal sie coraz gestszy i o wiele lepszy efekt mozna nim bylo  uzyskac.
  Podsumowujac, tusz ten sprawdza sie najlepiej gdy troche podeschnie :)


Efekt na moich rzesach


Tusz zaliczylabym do sredniakow, material z ktorego wykonana jest szczoteczka jest po prostu za twardy efekt na rzesach jest rowniez mizerny, jedynie po paru tygodniach mozemy uzyskac objetosc o jakim mowi producent jak tylko tusz troche podeschnie. Na pewno nie kupie ponownie tego produktu i raczej nie polecam go bo za taka cene mozna uzyskac o wiele lepszy i bardziej komfortowy pod wzgledem nakladania, tusz do rzes. 

Mialyscie ten tusz ? jaka jest Wasza opinia o nim? 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...