środa, 11 lipca 2012

chwalimy sie... :D i wreszcie TAGi...

Witajcie kochani w ten jakze sloneczny dzien (tak dobrze slyszycie za oknem sloneczko mi swieci :)...ale juz po malu zachodzi.... hmmm... no coz :D


Jak juz zauwazyliscie ostatnimi czasy jestem bardzo aktywna na blogu... az wrecz bym rzekla ze rozpieszczam Was codziennymi postami :D no ale musicie mi wybaczyc i zrozumiec leze w lozku, wstawac niemoge, na dodatek jestem sama wiec przynajmniej popisze do Was :)

Ale dzis kochani z niczym konkretnym nie przychodze, znaczy sie dla mnie bardzo konkretnym ale nie koniecznie dla Was moze takie byc.. :D

Tak czy inaczej na poczatku chcialam sie Wam kochani pochwalic :D

W konkursie organizowanym na Wizazu.pl udalo mi sie wygrac zestw kosmetykow do wlosow nivea long repair... i przyznam ze jest to pierwsza nagroda jaka kiedy kolwiek wygralam wiec bardzo sie ciesze :)

wszytskie zdjecia pochodza z wizaz.pl

Jesli ktora kolwiek z Was oddala swoje glosy na mnie - dziekuje, przyczynilyscie sie do spelnienia jednego z moich marzen- wygrac co kolwiek :D

***

I kolejna rzecz dzisiaj ktora chcialam/powinnam zrobic juz dawno to TAG... poniewaz dostalam duzo otagowan ale niestety nie mialam czasu usiasc i w koncu odpowiedziedz na nie wiec teraz to robie :D
Wszystkich TAG'ow nie pamietam i jedne z ostatnich ktore utkwily mi  w pamieci polegaly na tym samym wiec poprostu zlacze je ze soba mam nadzieje ze sie nie obrazicie  :)

Pierwsza otagowala mnie  DECAMERON, dziekuje kochana i przepraszam ze musialas tak dlugo czekac ;) 
Zasady zabawy:
-należy napisać od kogo się dostało wyróżnienie
-umieścić banerek
-napisać 7 rzeczy o sobie.
-podarować wyróżnienie 10 blogom.


I drugi TAG kochani dostalam od  rasz ktora mnie nominowala do nagrody Versatile Blogger Awar (Nagroda dla Wszechstronnego Blogera) i której chciałam bardzo podziękować :)  i jesli ktos jest wielbicielem blogow modowych to musicie koniecznie do niej zajrzec ;)



Zasady
-Nominujesz 15 blogów,którym wg Ciebie należy się taka nagroda
-Poinformuj blogerów o tym, że zostali przez Ciebie nominowani
-Przedstaw 7 faktów o sobie
-Podziękuj blogerowi, który Cię nominował
-Dodaj nagrodę The Versitale Blogger Award do swojego posta

Jak widzicie kochani w obu TAG'ach musze napisac 7 faktow o sobie dlatego tez umiescilam oba TAGi razem...

7 faktow o mnie...

1. Nosze soczewki... teraz skupilam sie na jakosci wiec nosze bezbarwne ale czasem lubie poszalec z roznymi kolorami... wiec jak kiedys zobaczycie na zdjeciu rozowe oczy to nie bedzie to zasluga photoshopa ;D

2. Jestem starsznie uczuciowa osoba... niestety :) placze nawet czytajac gazete lub ogladajac reklame :D

3. Tydzien temu mialam pierwszy w zuciu wypadek :D samochod we mnie wjechal... dzis z tego potrafie sie smiac ale wtedy wcale nie bylo mi do smiechu :) i ciekawe czy bedzie jak w koncu wyjde z domu :P
zawsze bylam przekonana ze jestem urodzona pod szczesliwa gwiazda a tu... bumm...a moze w zasadzie jestem skoro zyje :)

4. Mam wiele slabosci... pierwsza z nich sa perfumy... uwielbiam je i moge ich miec nieskonczona ilosc... nigdy nie koncze buteleczek, musze najpierw zaopatrzyc sie w nowa ta sama no chyba ze mi sie znudzi :) kosmetykow takze nigdy nie koncze jakies dziwne moje zboczenie:) kolejna slabosc to zele pod prysznic... niestety nie moge wrocic do domu po zakupach i nie zakupic kolejnego... i ich rowniez nie koncze nigdy :D jak widze ze jest koncowka to odkladam i juz nie uzywam :D oprocz tego jeszcze lakiery do paznokci... kto mnie zna ten wie jak wyglada moja kolekcja ;)

5. Mam bzika na punkcie moich wlosow... nie lubie jak ktos ich dotyka :D wiem ze brzmi to dziwnie ale juz tak mam :D i dlatego nie chodze do fryzjerow... mam wrazenie ze zawsze przy rozczesywaniu wyrywaja mi miliony wlosow :) dlatego posiadam specjalne nozyczki i obcinam je sama :) 

6. Od 5 lat mieszkam w Uk i w dalszym ciagu jestem zauroczona tym miejscem :) nie wyobrazam sobie mieszkac gdzie kolwiek indziej :) kocham ich jezyk, krajobraz, i... angielskie sniadanie :D ale w glebi serca jestem patriotka, za Polske moglabym zabic :D

7. Panicznie boje sie... latac :) wiec jak ja mam wybierac lot do Polski 2,5 h a jazda samochodem 24h wybiore to drugie :) wole dluzej jechac ale przynjamniej jak prowadze to mam wrazenie ze mam swoj los w swoich rekach a w samolocie... zdana jestem na pilota. Kazda minuta spedzona w samolocie to hektolitry wylane potu, nerwow i zdenerwowania. Dlatego tez bardzo rzadko jezdze do Polski... raz na rok czasem na poltora.

Jesli macie ochote kochani to zapraszam do zabawy i mozecie sobie wybrac ktory Tag chcecie :)

I dobrnelismy do konca, mam nadzieje ze was nie zanudzilam :) na poczatku myslalam co by Wam tu napisac a jak sie rozkrecilam to nawet tych faktow by sie znalazlo wiecej... ale im mnie wiecie tym lepiej dla Was  :D

BUZIAKI kochani i udanej srody :) a ja uciekam do ksiazki ktora sasiadka mi pozyczyla (w zasadzie okolo 10 dostalam) Night Shift Nory Roberts... czytal ktos? :)

Edit:

Kochani poniewaz uwierzylam w swoje szczescie od kad wygralam w powyzszym konkursie wiec kuje  zelazo poki gorace i biore udzial w kolejnym :D
Tym razem kochani  jest to rozdanie  u margaritkaaa do ktorego Was serdecznie zapraszam :)




wtorek, 10 lipca 2012

owocowe pazurki...

Witajcie kochani, zupelnie zapomnialam wstawic Wam moje owocowe pazurki na konkurs u sylluni !
Temat pracy ,,owocowy koktajl''

Konkurs kochani trwa do JUTRA! czyli do 11.07.2012 jeszcze mozecie zdazyc :)

Pazurki zrobilam juz dawno ale przez ten wypadek jakos wylecialo mi z glowy zeby Wam je pokazac, wiec szybciutko nadrabiam zaleglosci... :)




Udanego wieczoru i powodzenia wszystkim ktorzy biora udzial :)

poniedziałek, 9 lipca 2012

TRESemme split remedy.... NIE KUPOWAC!

Witajcie kochani!

Pierwszy post po wypadku... ktory mialam juz dawno Wam go napisac :) i wreszcie nadeszla okazja :)

Na tapete bierzemy TRESemme split remedy... czyli cudowny szampon ''sklejajacy'' rozdwojone koncowki :)



Zapewnienia producenta:

,, Przy regularnym stosowaniu szamponu i odzywka TRESemme split remedy, wysokiej jakosci profesjonalne skladniki w niej zawarte pomoga z laczyc rozdwojone koncowki  i uzyskac gladkie wlosy. 
Juz po 3 uzyciach mozemy zauwazyc nawet do 80% odbudowanych rozdwojonych koncowek, jesli bedziemy kontynuowac jego stosowanie to rowniez zapobiegnie ponownemu zniszczeniu i rozdwajaniu wlosa. Po zastosowaniu wlosy pozostaja miekkie, gladkie i jak po wyjsciu od fryzjera''


Tak wiec totalnie zauroczona zapewnieniami producenta ze nie bede musiala uzywac nozyczek przez jakis czas pobieglam do sklepu i nabylam szampon+odzywke cena byla ta sama dla obu produktow ₤5 czyli za obie rzeczy zaplacilam ₤10 ok 50zl (coz za skomplikowane matematyczne obliczenia :P).

Skusilam sie na ta serie rowniez dlatego ze ta firma w UK uwazana jest za marke ktora produkuje kosmetyki jakosciowo podobne do tych z salonow fryzjerskich. 

No i przejdzmy teraz do stosowania...

Wiec tak jak producent napisal ''juz po 3 uzyciach zauwazymy roznice...'' i faktycznie zauwazylam dokladnie po 3 umyciu! wlosy zaczely przypominac siano, byly suche, szorstkie w dotyku, nie dalo ich sie rozczesac... Mysle sobie moze tak ma byc poczekam do rana az wyschna...

Rano sie obudzilam i mialam wrazenie ze mam na glowie... peruke! Wlosy w dotyku przypominaly sztuczne! Zrobil mi sie koltun na glowie i nie moglam ich rozczesac... no cos okropnego! 

Wieczorem uzylam innej odzywki i szmponu i wszystko wróciło do normy. Wlosy byly gladkie i mile w dotyku poprostu byly normalne.

Po paru tygodniach mowie sprobuje jeszcze raz... nie moze byc tak zle... moze cos zle zrobilam (?)...
I znow umylam wlosy i juz po 1 umyciu bylo to samo! siano, szorstkie, suche, poplatane, no cos okropnego! No ale sie przemoglam i pare dni pouzywalam... i niestety bez zmian... moje wlosy nie nadawaly sie do niczego.

Szampon dzis mi sluzy do mycia pedzli... a odzywka... no coz lezy sobie i raczej juz po nia nigdy nie siegne :)

Moja ocena:
2/10 - plus za bardzo ladnych zapach i fajnie sie pieni :)


No i kochani dobrnelismy do konca :) mam nadzieje ze komus sie przyda ten post o ''cudownej seri TRESemme'' :) 

***

A ja kochani wracam pomalutku do siebie, przed chwila dostalam dobra wiadomosc ze z moja Ewa juz jest lepiej, operacja sie powiodla i nawet w piatek ja wypuszcza do domu :) Cudowna nowina :) 
Wdzieczna jestem rowniez  Wam wszystkim za mile komentarze i tym ktorzy mnie odwiedzili i sprawili ze szybciej wracam do sil :) no i oczywiscie mojej kochanej milkusi ktora dzielnie mnie pocieszala :*





Trzymajcie sie cieplutko bo w Angli jak zawsze chlodno i ponuro :) czyli idealnie na lezenie w lozku :)

niedziela, 8 lipca 2012

Blog... antidotum na cale zlo....

Witajcie kochani moi... na samym poczatku chcialabym wam serdecznie podziekowac za te mile komentarze w poprzednim poscie...

Pomalu wracam do siebie, znaczy sie dalej nie moge chodzic i ruszac sie  z lozka ale psychicznie juz jest lepiej :) i poniewaz nie mam pojecia jak dlugo jeszcze bede lezec to postanowilam zajac czyms me mysli i spowrotem wrocic do prowadzenia bloga... dobrze mi zrobi takze poodwiedzanie waszych blogow i odciagniecie moich mysli od tego co sie wydarzylo...

Tak wiec kochani mam teraz mnostwo czasu wiec bierzemy sie za posty... na szczescie jakis dluzszy czas temu porobilam zdjecia rzeczy o ktorych chcialabym Wam poopowiadac wiec na chwile obecna bedzie jak znalazl :)

No i z racji tego ze nic innego robic nie moge jak tylko lezec w lozku wiec spodziewajcie sie moich czestych odwiedzin na swoich blogach :D

Buziaki kochani i jeszcze raz dziekuje za slowa otuchy ktore pomogly mi wrocic do Was :)



wtorek, 3 lipca 2012

Wszystko bedzie dobrze...

Witajcie, chcialam wam tylko powiedziec ze na  jakis czas niestety musze wstrzymac dzialanosc bloga... wczoraj mialam powazny wypadek wracalam z pracy z moja Ewa i stalismy na przystanku kiedy jakies gowniarze wpadli w poslizg swoim bmw i wjachali w nas... poszkodowanych w sumie bylo 8 osob miedzy innymi  ja i  E. ... wiec jak sie mozecie domyslec nie jest ze mna za dobrze ale miejmy nadzieje ze wkrotce wroce do siebie... moja E. jutro ma kolejna operacje... miejmy nadzieje ze sie powiedzie i wszystko bedzie dobrze...

Pisze wam ta informacje bo nie chce zebyscie pomyslaly ze znudzilo mi sie prowadzenie bloga czy cos takiego... poprostu moja nie obecnosc wynika z faktu wyzej opisanego...

Trzymajcie sie cieplutko i uwarzajcie na siebie bo tak naprawde nigdy niczego nie mozemy byc pewni...

sobota, 30 czerwca 2012

pomadki nude...- czyli to co kazda z nas w swojej kosmetyczce posiada :)

Witajcie kochani!

Jak wam mija weekend? Bo ja jestem straszny len... nic mi sie nie chce wiec przygotowalam Wam posta... lepsze to niz sprzatanie calego domu :D

Tak wiec dzis bedzie mowa o moim ulubionym kolorku na ustach a mianowicie nude. Wiem ze wiele z was takze lubi ten kolorek, no coz nie ma co sie  oszukiwac jest on najbardziej uniwersalny wsrod pomadek na kazda okazje :D No ta do dziela...


A tak sie prezentuja na reku... kolejnosc ta sama jak na obrazku powyzej...



A teraz na usteczkach... zdjecia robione przy fleszu wiec kolor w rzeczywistosci moze byc ciut ciemniejszy...

GOSH 134 darling...


jedna z najbardziej popularnych pomadek nude... jest bardzo kremowa dzieki czemu nie wysusza ust jednak ma jedna wade - zbiera sie na  wewnatrznej lini ust i czasem mam wrazenie jak mi ''splywa'' i bardzo szybko sie ''zjada''... jednak ma przecudny zapach czekolady(?) i lubie ja uzywac tak na ''szybko''.

INGLOT pomadka zelowa 47...




jest moja ulubiona pomadka nude... jest kremowa, nie wysusza ust jednak szybko sie''zjada'' ... zapach takze mi odpowiada i jest taka ''zgrabna''... to juz moja druga z seri zelowych pomadek druga w odcieniu slodkiego rozu mogliscie zobaczyc tutaj... niestety juz mi sie konczy ale na pewno nabede nastepna :)

INGLOT 262...


mozna by powiedziec ze odcien jest identyczny jak pomadki zelowej 47 powyzej jednak ta jest troche bardziej ''tepa'' przez co kolor jest troszke bardziej intensywniejszy... niestety podkresla suche skorki, i troche zostaje w zalamaniach ust ale lubie ja uzywac pod jakis blyszczyk bo jest dosc intensywna i rozjasnia inne kolory :) w zasadzie ta rowniez jest moja ulubiona :D

Collection2000 powder puff 2...


hmm... no i co mam o niej powiedziec?... jest to lip cream... czyli teoretycznie nie powinien wysuszac ust... a to robi... powinien utrzymywac sie dlugo na ustach... a tego nie robi... powinien nadawac sie pod inne pomadki lub byszczyki no ale... sie nie nadaje... przy nalozeniu sie ''wazy'' ... ciezko sie nia operuje... ale sa 2 plusy :) cudny zapach karmelu i swietna w ''dotyku(?)'' znaczy sie jak nia smarujecie usta to jest taka ''jedwabista'' nie jak blyszczyk nie jak pomadka... no kurde taka dziwna jest :D ale jak dla mnie troche nie wypal... do niczego sie nie nadaje :)

NYX 617 summer love...


jest swietna... kremowa... cudny kolor jednak jak dla mnie blondynki troszke za ciemny... no nie moge nic jej zarzucic :) polecam :)



INGLOT pomadka pielegnacyjna 03...


podczepilam ta pomadke pod ten post bo jak dla mnie jest rewelacyjna :) dosc ze pielegnuje to jeszcze nadaje genialny kolorek... poprostu jest swietna :) jeden minus - strasznie jest miekka i bardzo szybko sie topi wiec trzeba ostroznie z jej aplikacja.

NO NAME...


kolorek bardzo mi sie podoba i w sumie gdyba nie ta perla moglibysmy go zaliczyc do nude... jednak i tak jest uroczy ale kochani nie mam pojecia z kad on jest :D

AVON poute...


cudny kolorek... troche bardziej rozowawy niz naturalny pudrowy ale mysle ze mozemy przymknac oko na to i spokojnie go tu umiescic :D konsystencja kremowa, ladnie pachnie i wogole fajna pomadeczka :)

I kochani to wszystko :) ostatniej pomadki w plynie nie zdazylam  zrobic bo moje usteczka juz mialy dosyc :) ale na lapce i tak mozecie zobaczyc mniej wiecej kolorek.... 

Dobra sobota dobiega konca trzeba sie isc kapac i spac :)

Aha i jeszcze taka mala prosba do Was kochani... jesli macie konto na Wizaz. pl i podobaja sie Wam moje wloski to jak moglybyscie oddac glos na nie tutaj . Obiecuje ze jak wygram to podziele sie z Wami nagroda :D

Buzka i milego weekendu :*


czwartek, 28 czerwca 2012

Lucky lilac 50... czyli kolejne zakupy w No7...

Witajcie w ten pozny czwartkowy wieczor... W pracy mialam bardzo ciezki dzien wiec aby sie odstresowac przygotowalam wam kolejny post o  pazurkach...

Moj nowy nabytek z No7 to liliowy badz tez lavendowy (jak kto woli) kolorek Lucky lilac 50.  Nie raz juz wspominalam ze lakiery za No7 sa jak dla mnie jednymi z najlepszych jakosciowo zaraz po essie :)

Tak wiec bez zbednego gadania zycze Wam milego ogladania :)
 (nawet mi sie zrymowalo :D)

Tak wyglada sam lakier na pazurkach...


A tak ze zdobieniem...



A to cudo sluzy mi do  malowania kropeczek :D 



A teraz uciekam spac... ale juz jutro piatek i weekend... mam nadzieje ze jutrzejszy dzien minie mi lepiej niz dzisiaj... Trzymajcie sie i do zobaczenia w weekend :)



niedziela, 24 czerwca 2012

rimmel lipstick 620 ''coral queen'' i Sally Hansen lipgloss Flawless Impeccable... czyli korale w akcji :)

Witajcie kochani!

 Zeszlego lata na ulicach Wielkiej Brytani krolowaly korale, pomarancze i rozne inne odcienie czerwonosci na ustach. Najwazniejsze bylo aby usta byly w centrum uwagi i nic innego nie odciagalo wzroku od intensywnych letnich kolorkow usteczek...

Ja za bardzo nie moglam sie przemoc do koralowych ust poniewaz ten kolor mi nie pasuje wiec skierowalam sie w strone intensywnych rozy...

Dzis jednak dla odmiany przychodze do Was wlasnie z... koralami :)

Mowa tu o pomadce z Rimmela 620 w kolorze Coral Queen i blyszczyku Sally Hansen  DIAMOND 12HR. LIP TREATMENT w kolorze Flawless Impeccable... a oto one...






Pomadka z Rimmela ma konsystencje dosc kremowa przez co musimy sie troche na mazac zeby uzyskac intensywny odcien no i niestety latwo sie rowniez rozmazuje... ja ogolnie jestem zwolenniczka troche bardziej ''tepych'' pomadek bo po pierwsze - zastaja one na miejscu, a po drugie - szybciej uzyskamy intensywny kolor... no ale przynajmniej nie wysusza ust :)

cena ok 17zl

A tak wyglada na usteczkach...


A teraz przechodzimy do błyszczyku Sally Hansen...
Zamiast aplikatora posiada on pedzelek ktory niestety  po nawet krotkim  uzywaniu  ''roztapirza'' sie  ale za to ma przyjemny zapach i konsystencje. 

cena ok 30 zl

Kolor  sam w sobie jest  intensywny lecz ja go nalozylam na pomadke aby uzyskac lepszy efekt i powiem wam ze usta  wygladaja bardzo... soczyscie :D sami zobaczcie...







A jak wam sie podobaja takie kolorki na ustach? mnie tak srednio bo to nie moja kolorystyka ale opcja z blyszczykiem wyszla mi  dosc kuszaco :)

sobota, 16 czerwca 2012

neonowe usta czy moze cukierkowy roz?... swatch pomadek - Collection2000 bubblegum i Inglot 56

Witajcie kochani w ten sobotni wieczor...
Dzisiaj mam dla was post w ktorym krolowac bedzie kolor rozowy :D

 Lubicie ostre i intensywne kolory? A poniewaz ja sie sama sobie nie podobam w czerwieniach ale za to w rozach jestem zakochana :) a w szczegolnosci w matowych intensywnych rozach lub tez jasnych cukierkowych... grunt by nie byly perlowe :)

Tak wiec kochani mam dla was dwie propozycje - neonowy roz -dla osob troche bardziej odwaznych - lub troche mniej razacy ale za to przeslodki, cukierkowy - dla pozosatlej czesci wielbicieli rozowosci :)

Pierwsza na strzal idzie pomadka z Collection2000 nr 6 bubblegum... 


A tak prezentuje sie na ustach...


Kolor jest bardzo intensywny wiec nie nadaje sie do mocnego badz tez kolorowego makijazu oka... najlepiej prezentuje sie z sama czarna kreska mocno wyciagnieta :) no i buzia rowniez musi byc ladnie wypudrowana... aby nic nie odwracalo uwagi od naszych rozowych usteczek... :D
Pomadka jest swietna w uzyciu... przy malowaniu wydaje sie byc dosc ,,tepa'' lecz przy stopniowym nakladaniu jej staje sie byc lekko kremowa dzieki czemu nie wysusza ust...  Juz po jednej warstwie uzyskujemy intensywny neonowy kolorek. Niestety po jakims czasie sie''roluje''.

Ta pomadke mam juz dosc dlugo gdyz nie stosuje jej za czesto... swietnie sie nadaje na jakies imprezy badz tez wieczorne wyjscia do pubu... na co dzien wole troche bardziej stonowana wersje takiego rozu na przyklad... INGLOT 56.

Pomadka z inglota jest pomadka zelowa czyli ma dosc tlusta konsystencje ktora daje efekt nawilzonych ust. W przeciwienstwie do pomadki z Collection2000 nie pokrywa za pierwszym nalozeniem, musimy troche sie na mazac zeby uzyskac zadawalajacy efekt :) 



A tak prezentuje sie na ustach...


Najbardziej lubie usta w kolorze nude, jednak na weekend lubie poszalec troche z kolorami i wtedy zazwyczaj w ruch ida roze... w szczgolnosci ten z Inglota :) jest to moj faworyt w pomadkach... niestety podkresla suche skorki na ustach i nie rownomiernie sie ''zjada'... ale nawet to mi nie przeszkadza :)

Tak prezentuja sie obie pomadki na reku...


A jak wam sie podobaja moje propozycje? :) 

Udanego weekendu kochani :*



czwartek, 14 czerwca 2012

Golden orange...No7 + nowe nabytki

Witajcie!

Ja wlasnie sie szykuje do pracy ale ze mam jeszcze chwilke to pokaze wam moj kolejny lakier z jednej z moich ulubionych firm No7...

Jest to pomarancz ze zlota perla (?) czy cos takiego... zreszta sami zobaczcie :D


Jednak po noszeniu go na paznokciach przez 4 dni strasznie mi sie znudzil ten kolor i mam ochote na jeden z moich rozowych nowosci ktore nabylam wczoraj :D

Wszystkie kolory sa lekko neonowe z tym ze aparat zjadl mi je :D 

Nie wiem czy wytrzymam w pracy do wieczora zeby moc ktorys z tych pieknych kolorokow nalozyc na pazurki... ehhh... no nic to ja uciekam i moze znow cos fajnego wychacze w miescie :D

Pa... udanego czwartku :)

sobota, 9 czerwca 2012

''Sparkle night...''

Witajcie!

Poniewaz dawno (!) juz nie wklejalam zadnego make up'a a skupialam sie na pazurkach, to w takim razie dzis dla odmiany troszke makijazu :)

Mam nadzieje ze wam sie spodoba bo ja wlasnie w takich kolorkach czuje sie najlepiej :D  Uwielbiam smoky eye, dramatic eye, dark queen make up itp :)

A przy okazji mozecie zobaczyc moj nowy blyszczyk MAC'a (o ktorym byla mowa tutaj)  jak sie prezentuje na ustach na 1, 3, i 4 zdjeciu :)

No to miłego oglądania wam zycze :)








No i to by bylo na tyle dzis :)
Mam nadzieje ze sie wam podobalo i zycze wam milego weekendu :*

piątek, 8 czerwca 2012

Baby pink polka dots... czyli przesłodkie pazurki... + loreal elvive triple resist- seria na wypadajace wlosy...

Witajcie kochani!

Dzisiaj przybywam do was w zasadzie z dwoma rzeczami wogole nie polaczonymi ze soba :)

Zaczniemy od tej bardziej przyjemnej czyli... pazurki :)

Tym razem mialam ochote na cos przeslodkiego wiec wykombinowalam cos takiego...


 W ruch poszedl kolejny lakier Barry m Baby pink oraz bialy lakier Revlon... nie wiem jak wam ale mi sie bardzo podobaja :) I  jak zapewne zauwazyliscie uwielbiam kropki na pazurkach ostatnimi czasy... ale obiecuje ze wymysle cos innego w krotce :P


A teraz przejdziemy do zupelnie innej tematyki, a mianowicie - wlosy.

Jakis czas temu znalazlam w sklepie nowa serie z Loreala elvive (w polsce chyba loreal elseve.. ?) 
Triple Resist do delikatnych i kruchych wlosyw z tendencja do wypadania.




 Przyznam szczerze ze bardzo mnie to zaciekawilo i zakupilam szampon+odzywke... ale poniewaz mialam jeszcze stare do zuzycia to te lezaly i czekaly na swoja kolej. Dzisiaj na szczotce zobaczylam mnostwo wlosow, troche mnie to przerazilo ale mam nadzieje ze to tylko chwilowe oslabienie organizmu ... tak czy inaczej stwierdzilam ze najwyzszy czas aby zaczac uzywac moich nowych nabytkow :)

Zapewnienia producenta :
Formuła zapewnia potrójne działanie, włosy są mocniejsze odżywione od nasady po same końce oraz bardziej lśniące
arginine resistant X3
1 stymuluje cebulki włosów
2 odżywia włókno włosa
3 redukuje wypadanie włosów
Szampon wzbogacony w argininę aminokwas naturalnie występujący w włóknie włosa + białko.

Tak wiec kochani skuszona obietnicami producenta zaczynam moja kuracje od jutra :)

Jest ta seria juz dostepna w Polsce? uzywalyscie jej?
A moze znacie jakies skuteczne sposoby na wypadajace wlosy??? 

Paaaaaa...


Edit:

Skonczylam swoja kuracje na wypadajace wlosy i coz moge powiedziec o tej seri...
hmmm... nie zauwazylam roznicy w wypadaniu wlosow... byly one przyjemne w dotyku ale zadnej wiekszej roznicy nie zauwazylam...

Moze na waszych wlosach cos pomogla ta seria???  a moze poprostu musze pozbyc sie tych wlosow co wychodza i nic nie jest w stanie im pomoc??? :D minal juz jakis czas od urzywania tej seri wlosy trosszke mi sie poprawily i nie wypadaja juz tak wiec zapewne mialam jakies oslabienie organizmu czy cus ;D

niedziela, 3 czerwca 2012

Lakier Ciate dla ,,marie claire''...

Witajcie!!!

Dosc pozno juz ale nie moglam sie powstrzymac zeby nie pokazac wam co wczoraj upolowalam :)

Za kazdym razem jak jade na zakupy do supermarketu to pierwsze co to lece na gazety popatrzec czy nie ma przypadkiem jakiejs darmowej ,,perelki'' :D   Ostatnio udalo mi sie upolowac lakier nails inc w ,,in style'' ktorego mogliscie poogladac tutaj i z ktorego jestem przeokropnie zadowolona :)

Wczoraj zas bylo dosc duzo magazynow z free gift'ami, jednak moja uwage przykul lakier Ciate ktory byl dodatkiem do marie claire. Gazeta kosztowala bodajze  ₤ 3,50 a wartosc lakieru to ₤9 i byl dostepny w 3 odcieniach.


Nigdy wczesniej nie uzywalam lakierow z tej firmy baaa nawet nie widzialam ich w sklepach ale slyszalam o nich jakis czas temu...  a ta sliczna buteleczka byla taka urocza ze stwerdzilam a co mi tam sprobujemy  :)

spojrzcie czy nie jest slodka? :)

Wybralam kolor taki brudny lilaroz, pomimo iz nie sa to moje kolory na pazurkach to jednak ten odcien mnie zaintrygowal...

Calkiem przyjemny w uzyciu pedzelek lecz konsystencja mogla by byc gestsza... nie pokrywa za pierwszym razem ale za drugim wyglada swietnie :) i tak moi drodzy lakier prezentuje sie na moich paznokciach...

zdjecie robione wieczorem... z fleszem.... 

bez flesza...

i ciag dalszy z fleszem...




Ja glownie kojaze ta firme z takimi cudami...

www.ciate.co.uk

Jest to ostatnimi czasy hit w zdobieniu paznokci... a swoja droga jestem bardzo ciekawa jak dlugo ta ,,posypka'' sie trzyma na paznokciach... hmmm... banalne do nalozenia ale czy praktyczne... no ale cena troche odstrasza ₤18 a i tak na stronie jest chwilowy out of stock :)

Dobra to tyle na dzis wiec zycze wam milego weekendu, ja mam wolne do srody wiec jeszcze z czyms napewno do was zawitam :D







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...